Zmiany po gali UFC Vegas 113 odbiły się także na sytuacji Marcina Tybury. Doświadczony ciężki zanotował spadek o dwa miejsca i wypadł z czołowej dziewiątki dywizji. Najnowszy ranking pokazuje, że konkurencja w wadze ciężkiej nie zwalnia tempa.
Po aktualizacji rankingów UFC po gali w Las Vegas Marcin Tybura spadł z 8. na 10. miejsce w kategorii ciężkiej. To efekt ostatnich przetasowań w dywizji oraz wyników zawodników, którzy wygrali swoje pojedynki podczas UFC Vegas 113.
W najnowszym zestawieniu uwagę zwraca także bardzo wysoki debiut Rizvana Kunieva, który od razu wskoczył na 6. miejsce w wadze ciężkiej. Rosjanin awansował tak wysoko głównie dzięki zwycięstwu nad Jailtonem Almeidą na gali UFC Vegas 113, co automatycznie „wypchnęło” go do ścisłej czołówki. Co istotne, Kuniev ma obecnie w UFC bilans zaledwie 1-1, jednak już wcześniej był blisko dużego przełomu. W swoim debiucie przegrał bowiem niejednogłośną decyzją z Curtisem Blaydesem – zawodnikiem od lat należącym do ścisłej elity kategorii ciężkiej. Tamten werdykt był szeroko komentowany jako kontrowersyjny, a wielu obserwatorów wskazywało, że Kuniev mógł spokojnie wyjść z tej walki zwycięsko.
Zestawienie tej porażki z późniejszą wygraną nad Almeidą sprawiło, że UFC potraktowało Rosjanina jako zawodnika „gotowego na top”, mimo krótkiego stażu w organizacji. Efekt? Bardzo szybki awans do pierwszej dziesiątki i miejsce przed takimi nazwiskami jak Marcin Tybura czy Derrick Lewis.
Spadek Marcina Tybury
Polak, który od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce wagi ciężkiej, zapłacił pozycją za nierówną serię występów. W ostatnich latach przeplata zwycięstwa z porażkami – pokonywał m.in. Micka Parkina, Jhonatę Diniza czy Taia Tuivasę, ale przegrywał z Tomem Aspinallem, Sergheiem Spivakiem czy Ante Deliją.
Najnowszy ranking pokazuje, że rywale Tybury wykorzystali swoją szansę. Przed Polaka wysunęli się m.in. Ante Delija oraz zawodnicy, którzy regularnie punktują w ostatnich miesiącach. Jednocześnie Jailton Almeida zanotował wyraźny spadek, co również wpłynęło na układ czołówki. Na szczycie dywizji niezmiennie pozostaje Tom Aspinall, a za nim plasują się Ciryl Gane, Alexander Volkov i Sergei Pavlovich. W pierwszej piątce utrzymują się także Curtis Blaydes oraz Waldo Cortes-Acosta.
Dla Marcina Tybury najbliższą okazją do odbudowy pozycji będzie pojedynek z Valterem Walkerem, zaplanowany na 28 marca w Seattle. Zwycięstwo może pozwolić Polakowi wrócić do pierwszej ósemki i ponownie włączyć się do walki o najwyższe cele w dywizji.
Warto podkreślić, że mimo spadku w rankingu Tybura wciąż pozostaje jednym z najbardziej doświadczonych i regularnych zawodników wagi ciężkiej UFC. Jego bilans w organizacji oraz lista pokonanych rywali nadal stawiają go w gronie solidnych pretendentów.
Zobacz także: Jailton Almeida zapowiada powrót do kategorii półciężkiej po kolejnej porażce
źródło: ufc.com | foto: TVP Sport
