Max Holloway ponownie stanie w walce wieczoru gali UFC. Na UFC 326 Hawajczyk będzie bronił pasa BMF w starciu z Charlesem Oliveirą, a ich rewanż zapowiada się na jedno z najciekawszych zestawień wagi lekkiej. „Blessed” uważa jednak, że wielu kibiców i ekspertów kompletnie źle ocenia charakter tej walki.
Starcie Hollowaya z Oliveirą będzie ich drugim pojedynkiem w oktagonie. Pierwsza walka odbyła się w 2015 roku i zakończyła się bardzo szybko po kontuzji Brazylijczyka. Od tamtej pory obaj przeszli jednak długą drogę i dziś należą do największych gwiazd kategorii lekkiej.
Dość powiedzieć, że ich starcie na UFC 326 zapisze się w historii organizacji. Holloway i Oliveira mają bowiem łącznie aż 47 zwycięstw w UFC – to rekordowa liczba wygranych w historii pojedynków tej organizacji.
„To nie jest striker kontra grappler”
Podczas media day przed UFC 326 Max Holloway odniósł się do popularnej narracji, według której starcie z Oliveirą ma być klasycznym pojedynkiem stójkowicza z grapplerem.
Ludzie robią z tej walki pojedynek striker kontra grappler. Moim zdaniem kompletnie się mylą. Charles sam mówił, że kiedyś był zawodnikiem jiu-jitsu, a dziś jest po prostu zawodnikiem MMA. Wiele jego poddań zaczyna się od stójki – najpierw rani rywali ciosami, a dopiero później ich poddaje. To jest bardzo BMF.
Holloway podkreślił również, że choć wygrał pierwszą walkę z Brazylijczykiem, tamto starcie pozostawiło niedosyt.
Pierwsza walka była rozczarowująca. Myślę, że wielu ludzi nawet jej nie liczy. Jest w rekordzie, ale była rozczarowaniem. Teraz mamy szansę to naprawić i bardzo mnie to ekscytuje.
Rekordowy pojedynek w historii UFC
Holloway zwrócił uwagę na skalę doświadczenia, jakie obaj zawodnicy wnoszą do tej walki.
To niesamowite, że obaj tu jesteśmy. To pokazuje naszą długowieczność w tym sporcie – i to na najwyższym poziomie. Odkąd weszliśmy do rankingów, praktycznie z nich nie wypadamy. To naprawdę wyjątkowe.
Co z przyszłością pasa BMF?
Hawajczyk nie ukrywa, że choć pas BMF ma dla niego duże znaczenie, jego głównym celem pozostaje zdobycie pełnoprawnego mistrzostwa UFC.
Fajnie byłoby mieć dwa pasy, ale jeśli miałbym któryś oddać, to byłby to pas BMF. Ten prawdziwy, niekwestionowany tytuł jest tym, którego naprawdę chcę.
Holloway zdradził także, że gdyby ponownie obronił pas BMF, chciałby, aby trofeum wręczyła mu… jego żona.
Prawdziwym BMF w moim życiu jest moja żona. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, chciałbym, żeby to ona założyła mi pas na ramiona.
Rewanż Hollowaya z Oliveirą będzie walką wieczoru gali UFC 326, która odbędzie się w Las Vegas. Stawką pojedynku będzie pas BMF, a zwycięzca może znaleźć się bardzo blisko kolejnej walki o mistrzostwo kategorii lekkiej.
Zobacz także: Max Holloway chętny na rewanż z Conorem McGregorem: „Zróbmy to w Białym Domu”
źródło: media day UFC 326
