Site icon InTheCage.pl

Merab Dvalishvili szczerze o utracie pasa i błędach w rewanżu z Petrem Yanem

Merab Dvalishvili szczerze o utracie pasa i błędach w rewanżu z Petrem Yanem

LAS VEGAS, NEVADA - DECEMBER 06: (R-L) Petr Yan of Russia punches Merab Dvalishvili of Georgia in the UFC bantamweight championship fight during the UFC 323 event at T-Mobile Arena on December 06, 2025 in Las Vegas, Nevada. (Photo by Chris Unger/Zuffa LLC)

Grudniowa porażka na UFC 323 zabrała mu pas, ale nie zabrała ambicji. Merab Dvalishvili wraca do tematu rewanżu z Petrem Yanem i bez wymówek wskazuje, gdzie popełnił błędy. „Pracowałem ciężko, ale nie pracowałem mądrze” – przyznaje Gruzin.

W rozmowie w The Ariel Helwani Show Merab Dvalishvili otwarcie przeanalizował przegraną z Petrem Yanem w grudniowym rewanżu na gali UFC 323. To właśnie wtedy stracił tytuł mistrza kategorii koguciej.

„Chciałem się bić w jego grze”

Dvalishvili nie szuka usprawiedliwień. Twierdzi wprost, że w klatce podjął złe decyzje.

W pierwszej walce odrobiłem pracę domową i dlatego go pokonałem. W tej ostatniej byłem zbyt rozluźniony. Nie przygotowałem się pod niego konkretnie. Trenowałem ciężko, ale nie trenowałem mądrze.

Gruzin przyznał, że zamiast konsekwentnie realizować zapasy, próbował udowodnić coś w stójce.

Najpierw próbowałem go zranić w jego własnej grze, w boksie. Moje obalenia nie działały. W pewnym momencie powiedziałem sobie: „Będę się po prostu cieszył walką”. I wtedy mnie trafił kombinacją 1-2, potem dwa razy na dół. To była twarda walka.

Dvalishvili zdradził też, że próbował złapać gilotynę po wejściach Yana w nogi.

Zwykle wielu zawodników klepie po mojej gilotynie. A jego szyja była nienaturalnie mocna. Jak na 61 kg był bardzo silny. Następnym razem nie będę próbował go dusić.

„To moja wina”

Były mistrz podkreślił, że nie może zrzucać odpowiedzialności na nikogo.

To wszystko mój błąd. W pierwszej walce zrobiłem analizę, odrobiłem lekcję. W tej byłem zbyt pewny siebie. Czasem nawet trenowałem za dużo. Przetrenowywałem się. Muszę pracować nie tylko ciężko, ale i mądrze.

Dvalishvili przyznał, że w 2025 roku był bardzo aktywny i być może to też miało wpływ na jego dyspozycję.

Nie żałuję czwartej walki w roku. Taki jestem. Lubię ryzyko i wyzwania. Ale teraz wiem, że powinienem był podejść do niego bardziej strategicznie.

„Pas to nie wszystko”

Zapytany o moment, w którym dotarło do niego, że nie jest już mistrzem, odpowiedział z typowym dla siebie spokojem.

Moim marzeniem było zostać mistrzem choć raz. A ja obroniłem pas cztery razy. Pas to nie wszystko. Oczywiście było trochę smutno, bo przegrałem z Yanem. Ale to sport. Tego wieczoru był lepszy.

Najbardziej emocjonalny moment? Myśl o mamie.

Po walce chciałem tylko wysłać wiadomość do mamy, żeby wiedziała, że wszystko ze mną w porządku. Byłem trochę emocjonalny, ale potem już byłem spokojny.

Czeka na trylogię

Aktualnie Dvalishvili czeka na trzecią walkę z Yanem. Bilans między nimi wynosi 1-1.

Ta walka ma sens. Teraz jest jeden do jednego. Wygrałem w 2023, on wygrał w 2025. Musimy sprawdzić, kto jest prawdziwym mistrzem. Warto na to poczekać.

Problemem jest jednak operacja pleców Rosjanina, która może opóźnić powrót.

Nie wiem, kiedy wróci. Miałem nadzieję na maj, potem lipiec. Teraz muszę czekać. Ale wierzę, że on podejmie wyzwanie.

Gruzin zaznacza, że jeśli Yan nie będzie gotowy, rozważy inne opcje, ale na dziś to właśnie trylogia jest priorytetem.

Nowe wyzwanie w zapasach

W międzyczasie Dvalishvili zadebiutuje w organizacji RAF, gdzie 18 kwietnia zmierzy się w formule zapaśniczej z Henrym Cejudo, którego pokonał w oktagonie UFC w 2024 roku, na gali UFC 298.

To jego świat. On jest mistrzem olimpijskim, królem zapasów. To dla mnie wyzwanie, ale lubię takie wyzwania. Muszę się czymś zająć.

Dvalishvili podkreśla, że mimo utraty pasa pozostaje zmotywowany.

To dobra motywacja. Nauczę się na błędach. Następnym razem będę lepszy.

Trylogia z Petrem Yanem wydaje się nieunikniona. Pytanie tylko – kiedy.

Zobacz takżeAljamain Sterling wskazuje błędy Meraba Dvalishviliego: „Odszedł od tego, co go zaprowadziło na szczyt”

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Chris Unger/Zuffa LLC

Exit mobile version