Michael Bisping nie zostawił suchej nitki na podejściu Iana Machado Garry’ego do walki z Islamem Makhachevem podczas UFC 330. Były mistrz UFC zwrócił uwagę nie tylko na zachowawczy styl Irlandczyka, ale również na jego ciągłe przybijanie piątek i przyjazne gesty wobec rywala. Zdaniem Bispinga Garry miał moment, w którym powinien zdecydowanie zaatakować zmęczonego mistrza, zamiast zachowywać się wobec niego jak wobec kolegi.
Walka wieczoru UFC 330 zakończyła się jednogłośnym zwycięstwem Islama Makhacheva, który po 25 minutach obronił pas mistrzowski wagi półśredniej i odniósł 17. zwycięstwo z rzędu w UFC. Ian Machado Garry nie został jednak całkowicie zdominowany – Irlandczyk bardzo dobrze bronił się przed obaleniami i przez długie fragmenty skutecznie utrudniał mistrzowi realizowanie jego planu.
To właśnie podejście pretendenta stało się jednym z głównych tematów podsumowania gali przygotowanego przez Michaela Bispinga. Były mistrz wagi średniej zwrócił uwagę, że Garry był zbyt pasywny, a jego znakomita defensywa nie została uzupełniona odpowiednią ofensywą.
Co właściwie robił Ian Machado Garry? To jest prawdziwe pytanie. I można nawet powiedzieć: co robił przez cały tydzień przed walką? Ian Garry jest miłym gościem. Naprawdę jest miłym gościem, ale wiele rzeczy, które mówi, wypada trochę dziwnie. Czasami jest to po prostu trochę niezręczne.
Bisping przyznał jednocześnie, że Ian Machado Garry wykonał sporo bardzo dobrej pracy w defensywie. Irlandczyk przygotował się na zapasy Makhacheva i wielokrotnie potrafił wracać na nogi po sprowadzeniach. Problem polegał na tym, że przez większość pojedynku jego aktywność skupiała się właśnie na przetrwaniu kolejnych prób mistrza.
Ian Garry wykonał swoją pracę domową. Jego obrona przed obaleniami była naprawdę bardzo dobra. Sposób, w jaki przesuwał się i uciekał w kierunku siatki, a następnie wstawał, był bardzo dobry. Islam często wchodził z głową na zewnątrz, a jego lewa ręka zostawała uwięziona, co pozwalało Ianowi próbować przejąć jego plecy i wracać do stójki. To była naprawdę dobra techniczna praca.
„Nie wygrywa się walk, będąc tylko w defensywie”
W ocenie Bispinga problem pojawił się wtedy, gdy Ian Machado Garry nie potrafił przekuć skutecznej obrony w realną presję na przeciwniku. Pretendent trafiał pojedynczymi kopnięciami, korzystał ze swoich charakterystycznych kopnięć na kolano i próbował pracować na dystansie, ale zdaniem Anglika było tego zdecydowanie za mało.
Nie wygrywa się walk, będąc tylko w defensywie. Oczywiście, potrzebujesz dobrej obrony, ale on po prostu na niej polegał. Za dużo czekał. Był zbyt cierpliwy. Był też cały czas zajęty przybijaniem piątek z Islamem co pięć sekund.
Bisping zwrócił uwagę, że wraz z upływem czasu pojawiła się dla Garry’ego realna okazja. Islam Makhachev zaczął odczuwać tempo walki, a przewaga gabarytów i bardzo dobra kondycja Irlandczyka mogły zacząć odgrywać coraz większą rolę.
W miarę upływu walki wyglądało na to, że Islam zaczął się bardziej męczyć. Tempo, gabaryty Iana Garry’ego – to wszystko zaczęło mieć znaczenie. Ian był wciąż świeży. Jego kondycja była fenomenalna. I wtedy pomyślałem: idź po niego. Nie przybijaj mu piątki. Wyjdź i spróbuj go skończyć.
„Islam był zmęczony. Garry powinien na niego ruszyć”
Według Bispinga szczególnie istotny był początek piątej rundy. Były mistrz UFC uważa, że właśnie wtedy Ian Machado Garry powinien był całkowicie zmienić nastawienie i spróbować wykorzystać fakt, że Makhachev nie wyglądał już na tak świeżego jak wcześniej.
Do tego dochodziły obrażenia, które mistrz zdążył przyjąć w trakcie walki.
Masz Islama zmęczonego. Masz Islama, który jest zmęczony. Ty wciąż jesteś świeży. On nie wyglądał na zmęczonego. Kondycja Iana była fenomenalna. Idź po niego. Dana mówił: dlaczego nie rozpocząć od latającego kolana albo czegoś takiego? I w pewnym sensie się z nim zgadzam. Wyjdź i spróbuj go naprawdę zaatakować.
Bisping odniósł się również do słów Dany White’a, który po gali w podobny sposób skrytykował Garry’ego za brak „zabójczego instynktu” w piątej rundzie. Szef UFC wskazywał, że pretendent powinien był wykorzystać obrażenia po stronie twarzy i korpusu Makhacheva, zamiast zachowywać się wobec niego koleżeńsko.
Były mistrz wagi średniej przyznał, że sam od dawna nie jest zwolennikiem podobnego zachowania podczas walk.
Dana White mówił, że tego nienawidzi. Ja też tego nie lubię. Mogę się mylić, kiedy to mówię, ale z mojego doświadczenia wynika, że kiedy wychodzisz i próbujesz przybijać rękawice na początku rundy, często jest w tym trochę onieśmielenia. To jest takie: ‘Hej, słuchaj, wiem, że dużo mówiliśmy przed walką, ale jesteśmy kumplami. Wszystko jest w porządku. To nie jest osobiste. Przybijmy piątkę’. A potem przybijanie piątki na początku piątej rundy? Człowieku, masz Islama zmęczonego. Rusz na niego.
Bisping docenia Garry’ego, ale wskazuje problem
Krytyka Bispinga nie oznacza jednak, że Anglik uważa występ Garry’ego za całkowicie nieudany. Wręcz przeciwnie – były mistrz bardzo mocno docenił jego przygotowanie pod kątem zapasów Makhacheva. Irlandczyk zrobił coś, czego wielu zawodników przed nim nie potrafiło zrobić na przestrzeni 25 minut: skutecznie ograniczył ofensywę grapplerską mistrza.
Jednocześnie właśnie dlatego Bisping uważa, że Ian Machado Garry może po tym pojedynku czuć niedosyt. Miał narzędzia, żeby utrudnić Makhachevowi życie, ale jego strategia była nastawiona przede wszystkim na neutralizowanie rywala.
Były tam pewne momenty ofensywne. Były kopnięcia na głowę, kopnięcia na korpus, te bardzo dobre kopnięcia na kolano, które Ian wykonuje. Ale było tego za mało. Nie wygrywa się walk tylko dlatego, że jesteś dobry w defensywie. Oczywiście, musisz być defensywnie dobry, ale musisz też być ofensywny.
Ostatecznie Makhachev wygrał na wszystkich kartach sędziowskich 49-46 i pozostał mistrzem wagi półśredniej. Dla Dagestańczyka był to również historyczny wieczór – zwycięstwo nad Garrym dało mu 17. triumf z rzędu w UFC, dzięki czemu pobił rekord Andersona Silvy.
Bisping podkreślił, że nie można odbierać Makhachevowi zasług tylko dlatego, że jego pierwsza obrona pasa w kategorii półśredniej nie zakończyła się spektakularnym zwycięstwem.
To nie było najbardziej dominujące ani najbardziej emocjonujące zwycięstwo, ale to nie ma znaczenia. Trzeba umieć wygrywać walki również wtedy, gdy masz swój gorszy dzień, a przeciwnik ma swój najlepszy. Jeśli potrafisz to robić przez długi czas, jesteś jednym z najlepszych. Taka jest presja związana z byciem mistrzem.
Dla Garry’ego porażka z Makhachevem oznacza natomiast konieczność powrotu na zwycięską ścieżkę. Bisping zaznacza, że Irlandczyk wciąż ma przed sobą mnóstwo czasu – jest młody, posiada bardzo dobre warunki fizyczne i pokazał, że potrafi przygotować się pod jeden z najbardziej wymagających aspektów MMA. Problemem pozostaje jednak to, czy w kolejnych walkach będzie potrafił połączyć tę defensywną dyscyplinę z większą agresją i zdecydowaniem.
Ian Garry ma przed sobą mnóstwo czasu w tym sporcie, jeśli pozostanie mentalnie skoncentrowany. Jest bardzo silny mentalnie, żeby przyjmować te wszystkie gwizdy, to całe gadanie i ludzi atakujących go w Internecie, a mimo tego nadal być sobą. To jest coś, za co należy go pochwalić.
Zobacz także: Islam Makhachev nie rozumiał zachowania Garry’ego w trakcie walki
źródło: kanał YouTube Michaela Bispinga | foto: Mike Roach / Zuffa LLC
