Site icon InTheCage.pl

„Nie ma wolności słowa” – Khabib Nurmagomedov odsłania zasady, które rządzą jego teamem

„Nie ma wolności słowa” – Khabib Nurmagomedov odsłania zasady, które rządzą jego teamem

Getty Images

Legenda, która nigdy nie szukała kompromisów, nie zmieniła się po zakończeniu kariery. Khabib Nurmagomedov wprost mówi, jak wygląda codzienność w jego sali treningowej – i dlaczego jego zawodnicy nie mają miejsca na dyskusję. To nie jest drużyna oparta na uśmiechach. To jest system, który ma produkować mistrzów.

Khabib Nurmagomedov po zakończeniu kariery zawodniczej przejął rolę lidera i głównego trenera w zespole swojego zmarłego ojca, Abdulmanapa Nurmagomedova. Dziś to on stoi na czele jednej z najbardziej skutecznych ekip w światowym MMA – i nie pozostawia wątpliwości, jakie zasady tam obowiązują.

Podczas World Sports Summit były mistrz UFC jasno opisał swoją filozofię:

Kiedy przychodzimy na salę i zaczynamy trening – wszyscy o tym wiedzą – nie ma wolności słowa. Nie ma wolności słowa. Wszyscy robią to, co mówię, jeśli jestem trenerem. Albo jesteś w środku, albo na zewnątrz. Nie ma 50 na 50. Mocno ich cisnę, a jeśli spojrzysz na wyniki, w prawie każdej organizacji mamy mistrzów i jednych z najlepszych zawodników na świecie. Jesteśmy najlepszym zespołem i jestem z tego bardzo zadowolony. To znaczy, że wykonuję dobrą robotę.

Nurmagomedov nie ukrywa, że w jego drużynie nie ma miejsca na półśrodki – ani na luz w trakcie rywalizacji.

Są zawodnicy, którzy bardzo osobiście podchodzą do rywalizacji. Kiedy przegrywają, widzisz, jak stoją i jakby ‘odpływają’. No dalej, bracie, nie możesz tak robić. Jeśli jesteś w moim zespole, nawet gdy gramy i przegrywamy, a ktoś się uśmiecha – będzie miał duży problem. Musisz walczyć. Każdy może przegrać, ale musisz pokazać maksimum. Nie możesz być w mojej drużynie i się śmiać, kiedy przegrywamy.

Po śmierci ojca, Khabib jeszcze raz obronił pas, poddając Justina Gaethje na UFC 254, po czym zakończył karierę. To wtedy zrozumiał, że to on musi przejąć stery zespołu.

Mamy zasady i w tych zasadach, jeśli jesteś młodszy, zawsze się mylisz. Starszy zawsze ma rację. Są reguły i trzeba ich przestrzegać. Kiedy zakończyłem karierę, nagle stałem się najstarszy w zespole. Patrzę dookoła – wszyscy są młodsi, mój ojciec odszedł – i pomyślałem: OK, muszę wziąć odpowiedzialność. Ktoś musi prowadzić ten zespół. Nie możesz po prostu odejść i powiedzieć: byłem mistrzem, byłem na szczycie, do zobaczenia jutro. To tak nie działa. Muszę przejąć przywództwo i kontynuować dziedzictwo mojego ojca. Rozumiem to i jestem na to gotowy. Niektórzy ludzie nie są.

Słowa Khabiba pokazują jedno – jego sala treningowa to nie miejsce na kompromisy. To fabryka mistrzów.

Zobacz takżeJoe Rogan wskazuje przewagę Islama Makhacheva nad Khabibem: „On jest poziom wyżej”

źródło: World Sports Summit | foto: Getty Images

Exit mobile version