Wyciek rozmowy, poważne problemy zdrowotne i lawina spekulacji. Daniel Cormier uważa, że Jon Jones celowo dopuścił do ujawnienia informacji o swoim stanie zdrowia. I widzi w tym jasny sygnał dotyczący przyszłości legendy UFC.
Były mistrz UFC w dwóch kategoriach wagowych, Jon Jones, znów znalazł się w centrum uwagi – tym razem nie za sprawą walki, a nagrania z rozmowy z fanami podczas wydarzenia Dirty Boxing w Houston. Na ujawnionym materiale „Bones” przyznał, że zmaga się z poważnym zapaleniem stawu biodrowego, które blokuje jego powrót do klatki.
Później Jones próbował łagodzić przekaz w mediach społecznościowych i krytykował osobę, która nagrała rozmowę bez jego wiedzy. Jednocześnie podkreślał, że wciąż celuje w powrót – najlepiej na galę przy Białym Domu.
Do sprawy odniósł się jednak jego wieloletni rywal, Daniel Cormier, który nie wierzy w przypadkowość całej sytuacji.
Tutaj mam problem z tym, co Jon mówi. Bardzo łatwo zauważyć, że ktoś nagrywa cię okularami Meta. Trudno to przeoczyć, gdy ktoś jest tak blisko.
– stwierdził Cormier.
Kiedy całe życie jesteś osobą publiczną, rozwijasz taki szósty zmysł. Wiesz, kiedy ktoś cię nagrywa. Dlatego uważam, że Jon wiedział, co się dzieje.
Zdaniem Cormiera Jones celowo pozwolił, by informacje o jego zdrowiu wyszły na jaw.
Myślę, że Jon chciał, żeby ludzie wiedzieli, że jest kontuzjowany. I wierzę, że jest naprawdę poobijany. Ten film sprawił, że uwierzyłem, iż Jon Jones może już nie mieć nic więcej do zaoferowania.
– podkreślił były mistrz.
Słowa Cormiera tylko wzmocniły wątpliwości wokół przyszłości Jonesa. Choć sam zawodnik wciąż mówi o możliwym powrocie i potencjalnej walce z Alexem Pereirą, coraz więcej wskazuje na to, że problemy zdrowotne mogą definitywnie zamknąć ten rozdział.
Na razie nie ma żadnych oficjalnych informacji o terminie ewentualnego comebacku. A po wypowiedziach Cormiera coraz trudniej uwierzyć, że „Bones” faktycznie jeszcze raz wejdzie do oktagonu.
Zobacz także: „Chciałem mu dać w twarz” – Daniel Cormier wspomina bezczelny tekst Conora McGregora
źródło: YouTube / Daniel Cormier | foto: Getty Images
