Site icon InTheCage.pl

Paddy Pimblett uderza w Tsarukyana: „Niech się cieszy, że wciąż jest w UFC”

Paddy Pimblett uderza w Tsarukyana: „Niech się cieszy, że wciąż jest w UFC”

Arman Tsarukyan znów znalazł się w centrum zamieszania – tym razem nie z powodu walki, a słów jednego z najbardziej medialnych zawodników UFC. Paddy Pimblett nie tylko nie stanął po stronie Ormianina, ale publicznie zasugerował, że ten powinien… cieszyć się, że w ogóle nadal jest w organizacji.

Choć Arman Tsarukyan należy do ścisłej sportowej czołówki kategorii lekkiej, jego relacje z UFC – a szczególnie z Daną Whitem – od dłuższego czasu są napięte. Nawet efektowne zwycięstwo nad Danem Hookerem na UFC Qatar nie wystarczyło, by zapewnić mu miejsce w walce o tymczasowy pas wagi lekkiej na UFC 324.

Zamiast Tsarukyana, UFC postawiło na medialne zestawienie Paddy Pimblett vs. Justin Gaethje, co wywołało falę dyskusji w środowisku MMA. Sam Tsarukyan otwarcie kwestionował tę decyzję, sugerując, że względy sportowe zeszły na dalszy plan.

Do całej sprawy odniósł się właśnie Paddy Pimblett, który w wywiadzie nie gryzł się w język i wprost uderzył w rywala z dywizji.

Nie zachowuj się jak rozpieszczony bachor, a może trafisz do łask.

– powiedział Pimblett.

To jego wina. Wina jego samego i jego rodziny, że przez całe życie pozwalali mu być rozpieszczonym dzieciakiem.

Brytyjczyk poszedł jednak jeszcze dalej, sugerując, że Tsarukyan wcale nie powinien narzekać na brak walki o pas.

On ma szczęście, że w ogóle nie został wyrzucony z UFC, nie mówiąc już o walce o tytuł. Ma szczęście, że nadal jest w rosterze.

Słowa Pimbletta wpisują się w coraz wyraźniejszy podział w wadze lekkiej UFC – z jednej strony zawodnicy opierający swoją pozycję na wynikach sportowych, z drugiej ci, którzy potrafią „sprzedać” walkę i generować zainteresowanie. Przypadek Tsarukyana pokazuje, że nawet zwycięstwa nad czołówką nie zawsze wystarczają, by znaleźć się na upragnionej pozycji mistrzowskiej.

Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Arman Tsarukyan będzie musiał wygrać co najmniej jeszcze jedną walkę, by ponownie realnie włączyć się do rozmów o pas – niezależnie od tego, czy podoba mu się narracja narzucana przez bardziej medialnych rywali.

Zobacz takżeOkłamał cały świat? Arman Tsarukyan odsłania kulisy wycofania z walki z Makhachevem. To nie były tylko plecy

źródło: Bloody Elbow

Exit mobile version