Trzy tygodnie po porażce na UFC 327, Jiri Prochazka odpowiada na krytykę nowego mistrza wagi półciężkiej. Były czempion nie kryje frustracji i zapowiada szybki powrót do oktagonu.
Kontrowersyjna porażka Jirego Prochazki na UFC 327 wciąż budzi emocje w świecie MMA. Czeski zawodnik został znokautowany przez Carlosa Ulberga w pierwszej rundzie walki wieczoru, ale to nie sam wynik, a okoliczności przegranej wywołały burzę. Prochazka dziwnie zawahał się w momencie, gdy rywal wydawał się być w poważnych tarapatach, co chwilę później kosztowało go tytuł – szczególnie że w powietrzu wisiała możliwość przerwania pojedynku przez lekarza.
Ulberg nie pozostawił na Czechu suchej nitki, nazywając go „pretendentem” i odrzucając sugestie o jakiejkolwiek litości ze strony przeciwnika. Teraz Prochazka postanowił odpowiedzieć i obrał dość ostry ton.
Nie chcę słuchać tych bzdur od striptizera. Wierzę, że w klatce jesteśmy jednymi z najbardziej wyjątkowych ludzi na świecie. Czy ktokolwiek myśli, że przygotowałem sobie słowa po walce, żeby powiedzieć tłumowi, jaki byłem litościwy?
powiedział Prochazka w rozmowie z Arielem Helwanim.
Po pierwsze, ja tego nie powiedziałem – nie mówiłem o litości, to Joe Rogan użył tego słowa. Nie chodziło o litość, ale po prostu zobaczyłem Ulberga, on był ranny i nie mogłem się pogodzić z takim scenariuszem walki.
Warto dodać, że Ulberg rzeczywiście pracował wcześniej jako tancerz na wieczorach panieńskich i host na imprezach, zanim w pełni poświęcił się karierze w MMA – co Czech skwapliwie wykorzystał.
Mimo ostrej retoryki, były mistrz nie ucieka od odpowiedzialności za porażkę.
Jeśli chodzi o to, co on teraz mówi – gratulacje, jest mistrzem. Naprawdę mnie złapał. Akceptuję to. Ale wszystkie te rzeczy o tym, że coś grałem… to bzdury, które powiedział. Nie chcę nic mówić ani szukać wymówek, nie obchodzi mnie to. Przegrałem. Akceptuję to i wracam do pracy.
zaznaczył zawodnik.
Prochazka wciąż uważa, że przed nokautem prezentował się znakomicie.
Niesamowita pierwsza runda. Jedna z najlepszych pierwszych rund, jakie kiedykolwiek stoczyłem. Byłem przygotowany w stu procentach. To było jedno z najlepszych przygotowań w moim życiu. Jestem dumny z mojego zespołu, rodziny, wszystkich wokół. Wszystko było cholernie udane. Wszystko było świetne. A potem byłem tylko ja, który zrobił te rzeczy w walce. Po prostu straciłem koncentrację.
przyznał Czech.
Dla byłego czempiona priorytetem jest teraz rozwój i powrót na szczyt.
Nie chcę już o tym więcej mówić. Nie chcę szukać wymówek. To dla mnie teraz nie ma znaczenia. Najważniejsze to dbać o bezpieczeństwo i zdrowie moich dziewczyn oraz pracować nad sobą. To wszystko. Inne myśli o walce, o wymówkach, porażce, cokolwiek – nie mają znaczenia. Jedyna droga prowadzi do przodu.
podkreślił Prochazka.
Zawodnik planuje powrót jesienią tego roku i ma na celowniku czołowych pretendentów wagi półciężkiej, takich jak Magomed Ankalaev czy Paulo Costa. Czy uda mu się odbudować pozycję i wrócić do walki o pas?
źródło: The Ariel Helwani Show
