Site icon InTheCage.pl

„To będzie bardzo ciężka walka” – Szpilka o starciu z Sakaiem

„To będzie bardzo ciężka walka” – Szpilka o starciu z Sakaiem

Nowe rozdanie w wadze ciężkiej KSW nabiera tempa. Ogłoszenie walki Artura Szpilki z Augusto Sakaiem natychmiast podniosło temperaturę przed galą w Gdyni. Sam Polak nie ma wątpliwości – to najtrudniejsze wyzwanie w jego dotychczasowej drodze w MMA.

Były pięściarz i od kilku lat pełnoprawny zawodnik MMA – Artur Szpilka nie zwalnia tempa. Wczoraj poznaliśmy jego kolejnego rywala. Na gali XTB KSW 120 w Gdyni zmierzy się z Augusto Sakaiem – byłym zawodnikiem UFC, który ma za sobą walki z czołówką światowej wagi ciężkiej. To zestawienie od razu ustawia Polaka w bardzo konkretnym miejscu – w starciu z rywalem rankingowego kalibru.

Rankingowy test i były zawodnik UFC

Artur Szpilka od początku jasno daje do zrozumienia, z kim ma do czynienia. W jego wypowiedziach nie ma miejsca na lekceważenie – jest pełna świadomość poziomu przeciwnika i sportowej stawki.

Powiem wam jedną rzecz. Wiem, że to będzie ciężka walka. To będzie bardzo ciężka walka. Już wam mówię dlaczego. Zawodnik, który De Friesowi naprawdę dał ciężką walkę. Uważam, że bardzo ciężką walkę. Nawet powiem ci szczerze, oglądam ją cały czas i zdziwiłem się, jak bardzo łatwo wychodził z klinczu, jak się nie dawał kontrolować.

Polak zwraca uwagę nie tylko na doświadczenie Brazylijczyka, ale też na jego fizyczność i konkretne atuty, które mogą zrobić różnicę w klatce.

To jest prawdziwy ciężki zawodnik. Potrafi kopać, bardzo dobrze kopie fronty i low kicki. Do tego bardzo dobrze bije się w stójce. Pokazał to też, że znokautował Marcina Tyburę. Ma czym uderzyć, naprawdę ma czym uderzyć.

Szpilka podkreśla też, że nie jest to rywal jednowymiarowy – mimo że preferuje stójkę, potrafi dobrze bronić obaleń i utrzymać walkę tam, gdzie chce.

To nie jest zawodnik, który jakoś specjalnie obala. Ale ma bardzo dobre defensywne zapasy. On się nie daje obalić, a jak już, to od razu wstaje. Bardzo dobrze rozkłada ciężar, wie co robi.

„Mogę wejść z przytupem do czołówki”

Dla Szpilki to nie tylko kolejna walka – to realna szansa na wejście do ścisłej czołówki wagi ciężkiej KSW. I on sam mówi o tym wprost.

To jest olbrzymie wyzwanie. Największe w MMA bez wątpienia. Ale właśnie takie walki mnie napędzają. Czuję, że tą walką mogę wejść z takim naprawdę przytupem do czołówki swojego rankingu.

Polak nie ukrywa też, że od początku był „na tak”, gdy pojawiła się propozycja walki z Brazylijczykiem.

Ja od razu się cieszyłem. Nie chciałbym wybierać sobie przeciwników. Jak wybierasz drogę na samą górę, to nie możesz narzekać, że masz pod górę.

Szacunek i analiza przeciwnika

Szpilka od pierwszych dni po ogłoszeniu pojedynku intensywnie analizuje rywala. Jak sam przyznaje – ogląda jego walki niemal codziennie.

Codziennie oglądam jego pojedynki. Chcę się do niego przyzwyczaić – do tego, jak się zachowuje, jak reaguje na presję, jak ustawia nogi.

Jednocześnie dostrzega konkretne elementy, które mogą działać na jego korzyść.

Widzę, że nie pasuje mu, jak ktoś dobrze pracuje na nogach. Jest trochę klockowaty w poruszaniu się. To nie jest żadna obraza, tylko analiza. I to może być moja przewaga.

„To kawał przeciwnika. Pełnoprawny zawodnik MMA”

Mimo pewności siebie, Szpilka nie traci respektu do rywala – wręcz przeciwnie, wielokrotnie podkreśla jego klasę.

To jest zawodnik z czołówki. Pełnoprawny zawodnik MMA. Walczył w UFC, wygrywał z bardzo mocnymi nazwiskami. To kawał przeciwnika i ogromny szacunek dla niego.

Na koniec jasno podsumowuje swoje podejście – bez kalkulacji, ale z pełną świadomością wyzwania.

Ja się cieszę. Naprawdę się cieszę. Bo to jest kolejny cel. A ja zawsze najlepiej funkcjonuję, kiedy przede mną jest duże wyzwanie.

Zobacz takżeAdrian Bartosiński zdradził kulisy zwycięstwa Pawlaka z Khalidovem

źródło: YouTube / Klatka po klatce

Exit mobile version