Decyzja zapadła szybko. Zbyt szybko – według wielu obserwatorów. Rewanż o pas, który pojawił się, zanim kurz po pierwszej walce na dobre opadł, wywołał burzę. Teraz głos zabrała jedna z największych legend MMA – i nie gryzła się w język. To, co miało być rutynowym ogłoszeniem walki mistrzowskiej, przerodziło się w debatę o wiarygodności całej dyscypliny. Padają słowa, które uderzają w samo serce UFC – i w sens rankingów.
Alexander Volkanovski zmierzy się z Diego Lopesem w walce wieczoru gali UFC 325 w Sydney. Będzie to szybki rewanż po ich starciu z UFC 314, w którym Alexander Volkanovski wygrał jednogłośną decyzją i sięgnął po wakujący pas kategorii piórkowej.
Problem w tym, że pierwsza walka była wyraźnie jednostronna, a mimo to Diego Lopes – po wygranej nad Jeanem Silvą – dostał kolejną szansę mistrzowską, przeskakując w kolejce m.in. Movsara Evloeva i Lerone’a Murphy’ego.
Głos w sprawie zabrał były mistrz UFC i przyszły członek Galerii Sław – Demetrious Johnson. W swoim materiale wideo wprost zakwestionował sens tej decyzji i samą „sportowość” UFC.
Miałeś swoją szansę walki o pas. Przegrałeś. To były cztery rundy do jednej. Myślę, że wszyscy czują się komfortowo, mówiąc to głośno. Uważam, że Alex Volkanovski wygrał tę walkę w dominującym stylu.
Johnson przypomniał, że Lopes co prawda wygrał kolejną walkę, ale nie była to jednostronna dominacja.
Diego Lopes potem pokonał Jeana Silvę. Został w tej walce naruszony. To była wymiana ciosów, wojna. Jedna walka – i nagle dostaje kolejną szansę mistrzowską. Czy to dlatego, że jest bardzo popularny? Czy dlatego, że sprzedaje dużo biletów? Nie wiem.
I tu padają słowa, które najmocniej uderzają w UFC:
Ale czy robimy to dla popularności, czy dlatego, że ktoś jest po prostu lepszy? W tym momencie zaczynam kwestionować wiarygodność tego, co nazywamy ‘sportem’. Dlatego zawsze mówię, że to nie jest sport. To jest wybieranie i przebieranie.
Johnson nie owijał w bawełnę także w kwestii strategii biznesowej organizacji:
‘Wypchnę tego zawodnika, bo ma rynek, na który chcę wejść – rynek, w którym jeszcze nie mamy mocnych korzeni – i tak naprawdę nie martwimy się resztą’. W porządku. Po prostu mi to jasno powiedzcie.
Decyzja UFC wywołała falę krytyki, ale dopiero słowa Johnsona nadały tej dyskusji ciężar. Gdy legenda mówi wprost, że UFC „nie jest sportem”, to już nie jest zwykła burza w mediach społecznościowych – to uderzenie w fundamenty organizacji.
Zobacz także: Lerone Murphy: „Volkanovski wygrywa z Lopesem 95 na 100 razy”
źródło: YouTube – kanał Demetriousa Johnsona | foto: ONE FC
