Rewanż, który ma zamknąć temat mistrzostwa wagi piórkowej, wraca w wielkim stylu. 1 lutego w Sydney do klatki znów wejdą Alexander Volkanovski i Diego Lopes. Zdaniem Lerone’a Murphy’ego – jeśli nic się nie zmieni w podejściu Brazylijczyka, historia powtórzy się niemal zawsze w ten sam sposób.

W walce wieczoru gali UFC 325 mistrz kategorii piórkowej Alexander Volkanovski stanie do obrony pasa w rewanżu z Diego Lopesem. Dla fanów to starcie numer dwa, ale dla Lerone’a Murphy’ego wynik wydaje się niemal przesądzony.

Widzę to tak samo jak ostatnio. Diego jest niebezpieczny, ma cios i zawsze ma szansę nokautu. Ale jeśli oni zawalczą sto razy, Volkanovski wygra dziewięćdziesiąt pięć. To moja opinia. Jeśli Volk zawalczy mądrze, wyjdzie z tego zwycięsko.

– powiedział Murphy w rozmowie z Demetriousem Johnsonem.

Niepokonany Brytyjczyk sam był przymierzany do walki mistrzowskiej – zwłaszcza po jednym z najbardziej efektownych nokautów 2025 roku, gdy obrotowym łokciem znokautował Aarona Pico. Ostatecznie UFC postawiło jednak na rewanż Lopes – Volkanovski.

Murphy przeanalizował ostatni występ pretendenta i nie pozostawił złudzeń.

W jego walce z Jeanem Silvą Diego był kilka razy trafiany, bujało nim. Widzę tam mnóstwo luk w obronie. Volkanovski to bardzo inteligentny zawodnik. Dla mnie to są ogromne otwarcia.

Brytyjczyk uważa, że jeśli Lopes chce realnie myśleć o odebraniu pasa, musi diametralnie zmienić podejście.

Jest groźny w parterze, ale z tego nie korzysta. Staje i bije się z każdym. A to fatalny pomysł przeciwko gościowi, który świetnie porusza się na nogach i kontroluje dystans. Musi wprowadzić chaos, szukać przejść do parteru, scramble’i, pleców, duszeń. Inaczej – będzie tak samo.

 – dodał.

W pierwszym starciu Volkanovski wypunktował Lopesa jednogłośną decyzją. Teraz wszystko wskazuje na to, że jeśli Brazylijczyk nie przygotuje nowej wersji siebie, mistrz znów wyjdzie z klatki z pasem.

Zobacz także„Tego już nikt mi nie odda” – Lerone Murphy po stracie walki z Volkanovskim

źródło: podcast Demetriousa Johnsona – wypowiedzi Lerone’a Murphy’ego | foto: Home of Fight