Carlos Ulberg obronił się przed utratą szansy na pas UFC na jednej nodze, a następnie zaskoczył świat nokautując Jiřiego Procházkę w main evencie UFC 327. Czy były czeski mistrz rzeczywiście okazał litość kontuzjowanemu rywalowi, czy po prostu popełnił taktyczny błąd, który kosztował go tytuł?
Carlos Ulberg zdobył pas wagi półciężkiej spektakularnym nokautem na Jirim Procházce w najważniejszej walce UFC 327 w sobotni wieczór w Miami. W pierwszej rundzie „Black Jag” stanął przed ogromnym wyzwaniem po poważnym urazie nogi, będącym skutkiem źle postawionego kroku. Podczas gdy Prochazka systematycznie niszczył kończyny rywala twardymi low kickami, w pewnym momencie wyraźnie zwolnił tempo. To właśnie wtedy Nowozelandczyk znienacka wyprowadził lewy sierpowy, który posłał Czecha na deski, a następnie dobił go ciosami z góry, co doprowadziło do przyznania mu pasa.
Wszystko jest teraz chaotyczne i jeszcze do mnie nie dotarło.
przyznał Ulberg na konferencji prasowej po UFC 327.
Team jest szczęśliwy. Przyszliśmy tu i wykonaliśmy robotę. Po to tu jesteśmy – żeby zdobyć ten tytuł, i to zrobiliśmy.
Z każdym kopnięciem w nogę ze strony Procházki i każdym krokiem, który stawiał świeżo upieczony mistrz w oktagonie, kontuzja stawała się coraz poważniejsza. Wydawało się, że „BJP” dzieli zaledwie jedno lub dwa kopnięcia od ponownego zostania mistrzem świata. Mimo narastających problemów Ulberg pozostał maksymalnie skoncentrowany.
To kwestia adaptacji. Mieliśmy już wcześniej podobne problemy. Jesteśmy w trakcie ważnej walki i spodziewasz się, że takie rzeczy mogą się zdarzyć, więc nigdy się nie odpuszczałem. Wiedzieliśmy, że to będzie problem w danym momencie – jak się do tego dostosować? Jak się z tym zaadaptować?
opowiadał.
W wywiadzie po walce z Joe Roganem Prochazka przyznał, że „okazał litość” Ulbergowi po kontuzji i być może nieco odpuścił… Ten błąd kosztował go bardzo wiele, a Ulberg bezlitośnie to wykorzystał. Nowozelandczyk odniósł się do słów Czecha i nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska.
Po prostu trzymaliśmy się planu, trzymaliśmy się planu gry i myślę, że to właśnie doprowadziło nas do celu – zachowanie spokoju, bez względu na okoliczności. Myślę, że Jiri popełnił błąd, podchodząc do przodu, gdy byłem przy klatce, i wszedł prosto w ten lewy sierpowy.
analizował Ulberg.
Uważam, że popełnił tam błąd, bo ja bym tak nie postąpił. Jeśli jesteś tam po to, żeby zdobyć ten tytuł, robisz wszystko, co potrzebne, żeby wygrać.
stwierdził kategorycznie nowy mistrz. Zimna krew, ale logiczne podejście. Nawet będąc kontuzjowanym, zawodnik mentalnie nie poddał się ani na moment. A gdy nadeszła okazja, wykorzystał ją błyskawicznie.
W rozmowie w studio po walce Carlos przyznał, że miał świadomość, iż musi skończyć walkę w pierwszej rundzie, bo jeśli wróci do narożnika na przerwę, to dojdzie do przerwania starcia.
Na razie nie ma oficjalnych informacji o dokładnej naturze kontuzji, którą doznał nowy mistrz. Prawdopodobnie zajmie to kilka dni, zanim będzie mógł zobaczyć się ze specjalistą i wykonać odpowiednie badania. Ulberg może mieć za sobą poważny uraz kolana -potencjalnie zerwane więzadło krzyżowe przednie – co mogłoby wykluczyć go z rywalizacji na resztę 2026 roku. Na razie jednak świeżo upieczony mistrz wagi półciężkiej ma nadzieję, że kontuzja nie jest tak poważna, jak wyglądała.
