Stracił pas w rewanżu z Petrem Yanem i znów znalazł się w punkcie wyjścia. Teraz głos w jego sprawie zabiera człowiek, który widział setki obozów przygotowawczych od środka. Urijah Faber nie owija w bawełnę – i wskazuje dokładnie, co musi się zmienić, jeśli Merab Dvalishvili chce jeszcze wrócić na tron.
Po porażce Meraba Dvalishviliego z Petrem Yanem w rewanżu na UFC 323 pojawiło się wiele pytań o to, co dalej z jednym z najbardziej fizycznych i nieustępliwych zawodników kategorii koguciej. Teraz głos zabrał Urijah Faber – legenda WEC i UFC, a dziś jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w USA.
Faber nie podważa charakteru Gruzina. Wręcz przeciwnie – uważa, że właśnie mentalność jest jego największą siłą.
Moim zdaniem Merab ma najważniejszą rzecz w tym sporcie – mentalność. To jest gość, który żyje łamaniem rywali. On chce ich złamać tempem i presją.
– mówi Faber.
Problem pojawia się gdzie indziej.
W tym procesie on bardzo często łamie też… samego siebie.
Legenda Alpha Male zwraca uwagę na sposób, w jaki Dvalishvili prowadzi swoje obozy przygotowawcze. I tu pojawia się najpoważniejsze ostrzeżenie.
Z tego, co słyszałem, on robił 12 rund twardego sparingu… półtora tygodnia przed walką. To nie jest mądre. Tu nie chodzi już o charakter – tu trzeba więcej nauki i planowania.
– podkreśla Faber.
Jego zdaniem Merab nie potrzebuje rewolucji w stylu walki. Potrzebuje rewolucji w przygotowaniach.
On musi w końcu zacząć używać więcej nauki w treningu. Mądrzej zarządzać obozem. A potem… po prostu zrobić dokładnie to samo, co zrobił w pierwszej walce z Yanem.
Faber nie ma wątpliwości: to nie brak umiejętności odebrał Merabowi pas. To nadmierne wyniszczanie własnego organizmu jeszcze przed wejściem do klatki.
Jeśli Gruzin chce wrócić do walk o tytuł, jego zdaniem najpierw musi wygrać jedną, najważniejszą walkę – tę z samym sobą.
Zobacz także: Mario Bautista wskazuje, co uczyniło Yana zwycięzcą rewanżu z Merabem: „To był perfekcyjny game plan”
źródło: wywiad z The Schmo
