Powrót Petra Yana na tron wagi koguciej zmienił układ sił w dywizji. Mario Bautista rozkłada to zwycięstwo na czynniki pierwsze i jasno wskazuje element, który złamał Meraba Dvalishviliego. Tymczasem już 7 lutego Bautista sam poprowadzi galę UFC Fight Night – stawką może być miejsce w ścisłej czołówce kategorii.

Powrót Petra Yana na szczyt wagi koguciej zaskoczył nawet najbardziej doświadczonych obserwatorów.
Rosjanin odebrał pas Merabowi Dvalishviliemu w stylu, który całkowicie odwrócił narrację przed UFC 323. Jeden z czołowych pretendentów dywizji, Mario Bautista, dokładnie wskazał, co jego zdaniem przesądziło o tym triumfie.

Bautista przyznał, że sam spodziewał się klasycznego scenariusza z presją i nieustannymi obaleniami po stronie Dvalishviliego.

Myślałem dokładnie to samo, co wszyscy – że Merab wyjdzie i będzie kontrolował walkę przez pięć rund, tak jak zwykle to robi. Ale Petr Yan wszedł tam z perfekcyjnym game planem.

Amerykanin zwrócił uwagę na element, który od dawna jego zdaniem był kluczem do pokonania Gruzina.

Zapasy, dobra obrona obaleń, zadawanie obrażeń i przede wszystkim praca na korpus. Mówię o tym w wielu wywiadach – na Meraba trzeba iść na tułów. Dokładnie to zrobił Yan i było widać, że to naprawdę go boli.

Bautista podkreślił, że Yan nie tylko neutralizował największe atuty mistrza, ale też narzucił własne tempo i warunki walki.

To była świetna walka i bardzo dobry mix dla dywizji. Zobaczymy, czy dojdzie do kolejnego rewanżu, ale to starcie mocno namieszało w wadze koguciej.

Bautista przed największą szansą w karierze

Sam Mario Bautista już w lutym stanie przed ogromnym wyzwaniem. 7 lutego w Las Vegas poprowadzi galę UFC Fight Night, gdzie w walce wieczoru zmierzy się z Viniciusem Oliveirą. Dla obu zawodników będzie to pierwszy main event w UFC. Na tej samej gali zobaczymy pojedynki Klaudii Syguły oraz Michała Oleksiejczuka.

Bautista, obecnie numer dziewięć rankingu, chce odbić się po porażce z Umarem Nurmagomedovem. Wcześniej notował serię ośmiu zwycięstw z rzędu, w tym wygrane z Jose Aldo oraz byłym mistrzem Bellatora – Patchym Mixem. Oliveira to jednak zawodnik niepokonany w UFC, jadący na fali sześciu kolejnych zwycięstw.

Lutowy pojedynek może mieć realny wpływ na kolejkę pretendentów w dywizji, która po odzyskaniu pasa przez Yana znów znajduje się w fazie poważnych przetasowań.

Zobacz takżeSean Strickland uderza w mistrza wagi ciężkiej! „Aspinall jest słaby. Poszedł na łatwiznę”

źródło: Inside Fighting | foto: bjpenn.com