XTB KSW 119 dostarczyło kibicom wielu emocji, efektownych skończeń i kilku kandydatów do walki roku. Wśród osób, które szczególnie wysoko oceniły wydarzenie w Radomiu, znalazł się Bartłomiej Gładkowicz. Komentator nie ukrywał zachwytu zarówno poziomem sportowym gali, jak i występami kilku zawodników.
Podczas rozmowy z naszą redakcją, Bartłomiej Gładkowicz podsumował najważniejsze pojedynki gali, wskazując między innymi na świetne występy Patryka Kaczmarczyka, Souheila Kaouchena czy Tymoteusza Łopaczyka.
„Dla takich walk ogląda się MMA”
Szczególne wrażenie zrobiła na nim wojna Tymoteusza Łopaczyka z Andrzejem Grzebykiem. Zdaniem komentatora był to jeden z tych pojedynków, które przypominają, dlaczego kibice kochają MMA.
No ja tak sobie myślałem, czy tam ktoś komuś wisi pieniądze, bo tak się prali, że masakra. Powiem ci, że dla takich właśnie walk ogląda się MMA. Napieprzają się po prostu dwa chłopy, które umieją się napieprzać i myślę, że nie ma osoby, której nie podobał się ten pojedynek. Dużo charakteru pokazał też Andrzej. Wyszedł do walki ze złamanym palcem, a mimo to do samego końca szedł na wymianę i dawał radę. To był kawał świetnej roboty z obu stron.
Gładkowicz zwrócił również uwagę na samo zakończenie pojedynku, które było dla wielu obserwatorów sporym zaskoczeniem.
Bardzo dawno nie widziałem takiej czystej gilotyny w MMA. To było bardzo zaskakujące nawet dla mnie jako obserwatora. Wielkie gratulacje dla Tymka.
Kaouchen jest zrobiony z innej gliny…
Nie zabrakło także pochwał pod adresem Souheila Kaouchena, który pokonał Kacpra Wróbla i po raz kolejny pokazał ogromny potencjał.
Gościu ma potworne łokcie, świetną obronę zapaśniczą, jest bardzo czujny w stójce, mega niebezpieczny i szybki. Można powiedzieć – Salahdine Parnasse Junior. Oczywiście nie dosłownie, ale naprawdę jest w nim coś wyjątkowego. Ja nie wiem, czym oni go karmili. Wchodzi pokolenie zawodników, którzy mają po 19 czy 20 lat i są już praktycznie kompletni. To jest dla mnie coś niesamowitego. To są zawodnicy na zupełnie innym poziomie.
Jednocześnie zaznaczył, że organizacja nie powinna zbyt szybko rzucać młodego Francuza na najgłębszą wodę.
Na razie ma trzy walki zawodowe. Widzieliśmy już kariery niszczone przez zbyt szybkie rzucanie zawodników na największe nazwiska. Trzeba dać mu czas, ale potencjał ma ogromny.
Kaczmarczyk? „Pokazał zupełnie inny poziom”
Największe słowa uznania padły jednak pod adresem Patryka Kaczmarczyka, który obronił pas kategorii piórkowej w starciu z Leo Brichtą.
Patryk pokazał dzisiaj zupełnie inny poziom. Pokazał, że stał się zawodnikiem kompletnym. W każdej płaszczyźnie ma szeroki wachlarz technik i naprawdę ciężko znaleźć dziś w tej kategorii zawodnika, który nie miałby z nim problemów. Wydaje mi się, że to po prostu efekt ogromnej pracy. To jest zawodnik, który cały czas szuka rozwoju, jeździ trenować w różne miejsca, nie zamyka się tylko na własny klub. Takich ludzi można tylko podziwiać.
„Dla mnie to była dziesiątka”
Na koniec rozmowy Gładkowicz został poproszony o ocenę całej gali. Nie miał żadnych wątpliwości.
Ja się świetnie bawiłem, więc dla mnie to jest dziesiątka. Możecie mnie zjeść w komentarzach, ale naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Były emocje, były świetne skończenia, były poddania i były bardzo dobre walki. Wiadomo, że nie każda walka może być absolutną petardą, ale jeśli patrzę na całość tego wydarzenia, to naprawdę był bardzo udany wieczór dla KSW i dla kibiców.
Zobacz także: Poddał Wrzoska i rzucił wyzwanie mistrzowi. Štefan Vojčák chce ponownej walki o pas KSW
