Walka o pas wagi ciężkiej na UFC 321 zakończyła się bez rozstrzygnięcia, ale kontrowersje dopiero się zaczęły. Tom Aspinall oskarżył Ciryla Gane’a o celowe faule. Daniel Cormier patrzy na to zupełnie inaczej.
Podczas starcia o mistrzowski tytuł wagi ciężkiej na UFC 321 Ciryl Gane dwukrotnie trafił Toma Aspinalla palcami w oczy. Pojedynek został uznany za no contest, a mistrz przeszedł operację obu oczu i wypadnie z gry na długie miesiące.
Daniel Cormier nie kupuje jednak narracji o oszustwie.
Wsadzanie komuś palców w oczy w większości przypadków jest przypadkowe. W oktagonie wszystko dzieje się bardzo szybko. Bardziej skłaniam się ku temu, że to był wypadek. Tom Aspinall w to nie wierzy. On jest przekonany, bez cienia wątpliwości, że Ciryl Gane zrobił to celowo. Ja w to nie wierzę.
Były mistrz i członek Galerii Sław UFC podkreślił, że sam był ofiarą podobnych sytuacji w walkach ze Stipe Miociciem – i wie, jak łatwo o taki błąd w dynamicznej wymianie.
Aspinall po operacji będzie pauzował miesiącami. W przestrzeni medialnej pojawiły się plotki, że UFC miało naciskać na zwakowanie pasa. Cormier studzi emocje.
Niezależnie od tego, czy to było celowe czy nie, on i tak cierpi z powodu długofalowych konsekwencji. Pytanie brzmi: jak długo UFC będzie czekać? Josh się myli. Nie sądzę, żeby taka prośba padła. Ale jeśli UFC będzie chciało, może po prostu zrobić walkę o tymczasowy pas i ruszyć dywizję do przodu.
Cormier zaznaczył, że organizacja nie może zamrażać kategorii na zbyt długo.
Tom walczył w zeszłym roku. Jak długo jednak będą czekać, zanim zobaczymy walkę o tymczasowy tytuł albo jakiś ruch w tej dywizji?
Sytuacja w wadze ciężkiej zrobiła się napięta. Mistrz po operacji, pretendent pod ostrzałem, a przyszłość pasa pozostaje niepewna.
Zobacz także: „Ciryl był gotowy, by skończyć Aspinalla” – sparingpartner Gane szczerze o starciu z UFC 321
źródło: YouTube Daniela Cormiera | foto: Getty Images
