Wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed końcem tego roku dojdzie do bardzo interesującego starcia w kategorii średniej. Efektownie walczący Chris Curtis ma podjąć równie bitnego Joaquina Buckleya przy okazji UFC 282.
Pomimo bogatej kariery w MMA i grubo ponad 30. zawodowych pojedynków, Chris Curtis (29-9) związany jest z największą organizacją dopiero od minionego roku. Póki co wchodził do tamtejszego oktagonu czterokrotnie, zwyciężając trzy z tych konfrontacji. Przy okazji ostatniego występu – do którego doszło w lipcu – musiał uznać wyższość Jacka Hermanssona (23-7), odnosząc jednogłośną porażkę na kartach sędziowskich. Okazję do powrotu na właściwe tory i poprawienia bilansu będzie miał już w grudniu, podczas UFC 282. Stanie wówczas w szranki z Joaquinem Buckleyem (15-5), o czym poinformowała jego grupa menadżerska – Iridium Sports Agency.
🚨 #TeamIridium Fight News 🚨
Our man @Actionman513 takes aim at his 4th @ufc victory & Joaquin Buckley on Dec. 10 ✍🏽 #TheDarkside pic.twitter.com/I0hBSRx1XR
— IridiumSportsAgency (@TeamIridiumISA) September 24, 2022
„Nasz człowiek, Chris Curts, obiera za cel czwartą wygraną w UFC i pokonanie Joquina Buckleya 10 grudnia.”
Zobacz także: 200-0 na ulicy? Chris Curtis daje mu lekcję MMA [WIDEO]
Dla jego rywala – „New Mansy”, jest to ogromna szansa, by zameldować się w najlepszej piętnastce dywizji do 84 kilogramów. Po raz ostatni widzieliśmy go w akcji, we wrześniu, podczas historycznej gali UFC w Paryżu. Zmierzył się wtedy z Nassourdinem Imavovem (12-3), który okazał się lepszy, ostatecznie pokonując go na kartach sędziowskich. Przegrana ta przerwała jednocześnie jego wcześniejszą serię trzech wygranych, więc z pewnością postara się teraz udowodnić wszystkim, iż był to jedynie wypadek przy pracy.
Źródło: Twitter/IridiumSportsAgency