Germaine de Randamie nie zamierza bezczynnie czekać na walkę z Amandą Nunes

Germaine de Randamie /forbes.com

W ubiegły weekend na UFC w Sacramento Germaine de Randamie (9-3) nie dała szans Aspen Ladd (8-1), którą błyskawicznie znokautowała. Tym samym Amerykanka poniosła pierwszą przegraną w karierze. Po takiej wygranej de Randamie może oczekiwać okazji na starcie z Amandą Nunes (18-4), która obecnie jest właścicielką pasa w dywizji koguciej.

Sama mistrzyni nie ukrywała, że będzie śledzić wynik tego starcia, ponieważ wielu uważało, że wyłoni ono kolejną rywalkę Brazylijki. De Randamie spytana o to, co myśli o walce o pas, stwierdziła, że nie ma nic przeciwko jeszcze jednemu starciu przed spróbowaniem swoich sił z Nunes:

Kolejna walka o tytuł w dywizji koguciej oczywiście byłaby spełnieniem marzeń, ale słyszałam, że Amanda w pierwszej kolejności chce obronić pas w 145 funtach. Całkowicie to szanuję.

Dodała również:

Słyszałam też, że UFC zamierza zorganizować galę w Nowej Zelandii. Uwielbiam podróżować i chciałabym odwiedzić Nową Zelandię, dlatego możemy zawalczyć nie najbliższą, a kolejną walkę, wtedy kiedy Amanda będzie gotowa. Ja jestem gotowa.

źródło: mmaweekly.com