Henry Cejudo nigdy nie był typem, który odpuszcza, tym razem sprawy wyglądają jednak inaczej. Były mistrz dwóch kategorii wagowych rozważa zakończenie kariery po kontuzji oka, której doznał w walce z Songiem Yadongiem na UFC Seattle.

ZAKŁAD BEZ RYZYKA – każdy do 100 zł – obstawiaj walki MMA na Fortunie!

Dla Henry’ego Cejudo starcie z Songiem Yadongiem miało być odbiciem się po porażkach z Aljamainem Sterlingiem i Merabem Dvalishvilim. Zamiast tego, „Triple C” wyszedł z klatki nie tylko z kolejną przegraną, ale i urazem, który może go zmusić do zawieszenia rękawic na kołku…

Walka zakończyła się techniczną decyzją, bo po kilku nieprzepisowych trafieniach w oko – Cejudo nie był w stanie kontynuować pojedynku. Minęły dwa miesiące, a Amerykanin wciąż widzi podwójnie.

Brzmię jak płaczek, ale to najgorsza kontuzja, jaką miałem.

– przyznał w rozmowie z MMA Junkie.

Dostałem dwie opinie lekarskie. Jeden lekarz mówił, że oko będzie w porządku po miesiącu, ale nadal widzę podwójnie, zwłaszcza kiedy patrzę w dół. To był tylko mały palec, a ja nadal nie jestem w pełni sprawny.

Czas na ostatnią walkę?

Cejudo zdaje sobie sprawę, że jego kariera zmierza ku końcowi, ale nie chce, by to kontuzja odebrała mu możliwość normalnego życia po MMA.

Nigdy nie uważałem tego sportu za niebezpieczny… Ale rozmawiałem z żoną i myślę, że to może być moja ostatnia walka. Jeszcze jedna i koniec. Chcę bawić się z dziećmi, a nie stracić oko. Tyle w temacie.

Cejudo planuje złożyć apelację, by jego porażka została uznana za no-contest. Na ten moment nie wpłynęła ona jeszcze do komisji stanowej w Waszyngtonie. Jednak bez względu na jej wynik, jedno jest pewne – przyszłość „Triple C” wciąż wisi na włosku.

Zobacz także: UFC Seattle: Techniczna decyzja na korzyść Songa! Cejudo niezdolny do kontynuowania walki

źródło: bjpenn.com | foto: USA Today Sports