Mistrz UFC wagi koguciej Merab Dvalishvili nie zamierza zwalniać tempa. Gruzin szykuje się do obrony pasa z Corym Sandhagenem na UFC 320, a przy okazji wyznał, że… jego marzeniem jest walczyć aż do pięćdziesiątki.
Odbierz nawet 300 zł NA START – obstawiaj walki MMA na Fortunie!
Merab Dvalishvili (19-4) wejdzie do oktagonu 4 października podczas gali UFC 320 w Las Vegas, gdzie w walce wieczoru wystąpi Magomed Ankalaev, broniący pasa wagi półciężkiej w rewanżu z Alexem Pereirą. W co-main evencie Dvalishvili zmierzy się z Corym Sandhagenem i po raz pierwszy spróbuje obronić swój tytuł wagi koguciej.
Gościnnie występując w Full Send Podcast, Gruzin podzielił się swoimi przemyśleniami na temat przyszłości.
Moim celem jest walczyć do 50. roku życia. Chciałbym wciąż być mistrzem w tym wieku, ale to niemożliwe. Mam 34 lata. 16 lat obron pasa z rzędu? To nierealne.
– stwierdził z uśmiechem.
Choć sam zainteresowany przyznaje, że takie plany są raczej żartobliwe, jedno jest pewne – Dvalishvili nie zamierza kończyć kariery szybko i chce bić rekordy długowieczności w MMA.
Kogo widzi jako kolejnego rywala?
Dvalishvili skupia się na październikowej walce z Sandhagenem, ale już teraz wskazał, kto jego zdaniem powinien być następnym pretendentem.
Jeśli wygram, chcę szybko wrócić i walczyć w grudniu, a nawet w listopadzie. Petr Yan to oczywisty pretendent. Zasługuje na to. Nie chcę, żeby czekał zbyt długo.
– zaznaczył.
Obaj panowie mierzyli się już w marcu 2023 roku i wtedy Dvalishvili zdominował byłego mistrza, wygrywając jednogłośnie na punkty. Yan (18-5) od tamtej pory odbudował się trzema kolejnymi zwycięstwami, ostatnie odniósł nad Marcusem McGhee.
źródło: Full Send Podcast | foto: Chris Unger/Zuffa LLC