„Przegrana była moim największym zwycięstwem” – mówi Adrian Bartosiński, wspominając walkę z Mamedem Khalidovem.

ZAKŁAD BEZ RYZYKA – każdy do 100 zł – obstawiaj walki MMA na Fortunie!

Adrian Bartosiński, który przygotowuje się obecnie do walki z Andrzejem Grzebkiem na gali KSW 105, podzielił się wyjątkowo osobistymi refleksjami na temat swojej porażki z Mamedem Khalidovem na jubileuszowej gali KSW 100. W najnowszym vlogu z nagrywek medialnych przed KSW 105, Bartosiński opowiedział, jak ta przegrana zmieniła jego podejście do treningów i kariery.

Ja już osiągnąłem taki moment przez to, że nie przegrałem nigdy, to osiągnąłem taki moment człowieka nieomylnego. Wiesz, o co mi chodzi? Jak zawsze ci wychodzi i robisz dobrze, to się nie zastanawiasz, czy robisz źle.

stwierdził Adrian.

Zawodnik przyznał, że niepokonany rekord 16-0 sprawił, że zaczął lekceważyć rady trenerów.

Jak miałem 16-0, to wszystko wskazywało, że robię wszystko bardzo dobrze. Już doszedłem do momentu, że wydawało mi się, że wiem lepiej. Już ciężej mi się słuchało trenerów, ciężej mi się słuchało ludzi, którzy byli dookoła mnie i chcieli mi podpowiadać.

wyznał.

Porażka z Khalidovem okazała się punktem zwrotnym w jego karierze.

Przyszła taka lekcja i nagle, kur*a, zmieniło mi się wszystko. Nagle lepiej mi się słucha trenera. Nagle więcej rozumiem, wynoszę z treningu. Nagle jadę na obóz, zapamiętywałem jedną technikę, a teraz przywożę sześć. Nagle poczułem się, jakbym na nowo wszedł w MMA.

podkreślił z entuzjazmem.

Bartosiński przyznał, że przed porażką zaczął tracić radość z treningów.

Wchodziłem w przygotowanie i miałem takie, okej, muszę zrobić mocne przygotowania, ale nie miałem chęci trenowania. Miałem to, że zawsze byłem pracowity, wiedziałem, że muszę zrobić mocno wszystko, co mam do zrobienia, czyli więcej niż każdy, ale ja nie miałem już przyjemności z tego.

mówił szczerze.

Teraz, po porażce, jego nastawienie całkowicie się zmieniło.

Nagle wchodzę w te przygotowania i wstaję rano, piję kawę i mówię, zajebiście, chcę mi się iść na salę. Dawno nie miałem tego. Chcę mi się iść zrobić trening, bo napierdolę się, będzie mi wszystko bolało, ale chcę mi się iść zrobić trening. Cieszę się, że mam przygotowania.

wyznał z entuzjazmem fighter.

Co ciekawe, Bartosiński podkreślał, że porażka nie była dla niego wstydem.

To dla mnie nie był w ogóle wstyd. Ja czułem taką wewnętrzną, taki smutek i taki, że zawiodłem siebie i tych moich najbliższych. To czułem i dlatego było mi tak przykro.

tłumaczył.

Adrian Bartosiński zmierzy się z Andrzejem Grzebkiem w walce wieczoru gali KSW 105.

 

Źródło: vlog Adriana Bartosińskiego, nagrywki przed KSW 105