Paddy Pimblett wchodzi w 2026 rok z rozmachem, jakiego dawno w tej dywizji nie było. Przed nim starcie z Justinem Gaethje o tymczasowe mistrzostwo UFC 324, a w głowie już kolejne nazwiska, które chce „ustawić do pionu”. „The Baddy” jasno deklaruje: najpierw pas, potem Ilia Topuria, a na końcu – jeśli nie ucieknie – „mały paniczyk” Arman Tsarukyan.

Paddy Pimblett nie ukrywa, że przyszły rok zamierza zamienić w przełom swojego życia. Po ogłoszeniu walki z Justinem Gaethje o tymczasowy pas w main evencie UFC 324 Anglik mówi wprost: to dopiero początek większego planu.

Ja i Gaethje – walka o tytuł mistrza świata. Ludzie będą gadać, że to tylko pas tymczasowy, ale mam to gdzieś. Walczę o mistrzostwo. A ci, którzy myślą, że jestem tym samym gościem z debiutu w 2021 roku? Jestem zupełnie innym zwierzęciem.

Choć seria zwycięstw Pimbletta wzbudzała mieszane opinie – krytykowano jego wygraną nad Gordonem, wytykano stylistyczny chaos w walkach z Fergusonem, Greenem i Chandlerem – „The Baddy” ma zamiar zamknąć usta każdemu sceptykowi.

Pierwszy raz walczę w styczniu, zrujnuje mi to święta i urodziny – ale wszystko będzie warte, kiedy uniosę ten pas nad głową. 2026 będzie największym rokiem mojego życia.

Po pojedynku z Gaethje, Pimblett celuje w unifikację tytułu z niepokonanym mistrzem Ilią Topurią, który wróci do gry po przerwie spowodowanej sprawami osobistymi. A jeśli na horyzoncie utrzyma się Arman Tsarukyan, lider rankingów i zarazem jego ulubiony cel do trash talku… Paddy ma już plan.

Najpierw interim, potem zamienię go w pas niekwestionowanego mistrza, kiedy obiję Topurię. A ten mały paniczyk Tsarukyan? Jeśli w końcu przestanie siedzieć na dupie i narzekać na bolące plecy, i utrzyma ranking – to też mu przyłożę.

UFC 324 odbędzie się 24 stycznia w T-Mobile Arenie w Las Vegas.

Zobacz takżeArman Tsarukyan nie kryje emocji. „Paddy? Rozwalę mu ryj łokciami. Nienawidzę go”

źródło: X / UFC | foto: Facebook / UFC