Stephen Thompson uważa, że wygrałby, gdyby walka z Darrenem Tillem nie była w Liverpoolu

Główna walka niedzielnej gali UFC w Liverpoolu niepodważalnie nie należała to najbardziej widowiskowych. Zarówno Daren Till (17-0-1), jak i Stephen Thompson (14-3-1) walczyli zachowawczo, co sędziom na pewno utrudniło wskazanie definitywnego zwycięzcy. 

Punktacja sędziowska (48-47, 49-46, 49-46) była dla wielu dość zaskakująca, zwłaszcza podwójne wytypowanie czterech rund dla Liverpoolczyka. Podczas programu The MMA Hour „Wonderboy” odniósł się do werdyktu pojedynku:

Zdaję sobie sprawę, że bliskie walki są trudne, ale ostatnio jest ich wiele. Ale tak sądzę (Wygrałbym, gdyby walka nie była w Liverpoolu). Naprawdę tak uważam. Darren jest twardym gościem. Jest bardzo pewny siebie. Wręcz stworzony do tego sportu.

stwierdził.

Stephen Thompson zasugerował jakoby decyzja sędziów była oparta na reakcjach publiczności znajdujących się w hali podczas walki:

Masz być w tym profesjonalny. Chciałbym myśleć, że sędziowie są profesjonalistami i nie przejmują się tym, co robią fani. Nic tam nie słyszałem, dosłownie. W ogóle nie słyszałem tłumu. Mówi się, że każdy cios, nawet ten, który nie dochodził celu – powodował euforię. Nie mam pojęcia, ale mogło tak być.

dodał.

 

źródło: mmafighting