UFC on ESPN 8: Overeem vs. Harris – relacja i podsumowanie karty wstępnej [WIDEO]

293

Zapraszamy do przejrzenia relacji z karty wstępnej gali UFC on ESPN 8, na której nie zabrakło spektakularnych skończeń. Wszystko poniżej!

170 lb: Matt Brown (22-17) vs. Miguel Baeza (9-0)

Runda 1:

Matt Brown ruszył na przeciwnika krótkimi ciosami prostymi, które ustawiły niepokonanego zawodnika na siatce. Dobry lewy sierpowy w wykonaniu weterana. Wysokie kopnięcie Browna. Baeza zaprzęgał do działania swoją koronną technikę – niskie kopnięcia, którymi regularnie karcił wykroczną nogę przeciwnika. Mocne sierpowe w wykonaniu Matta! Rywal się nieco zachwiał, zbierał sporo ciosów! Baeza w mocnych tarapatach! Wyleciał mu ochraniacz, zbierał mnóstwo łokci i ciosów pod siatką od rywala! Po chwili jednak, walka powróciła na środek oktagonu. Miguel z dwoma kombinacjami 1-2, niskie kopnięcie. Mocny prawy posłał Browna na deski! Baeza rzucił się do parteru, gdzie szybko utorował sobie pozycję do krucyfiksu! Brown próbował wstać, przesuwając się w kierunku siatki i wykorzystując ją do powrotu, do stójki. Udanie. Ponowne kombinacje 1-2 w wykonaniu Miguela. Obrotówka na korpus Browna, kolana. Próba frontalnego kopnięcia w wykonaniu niepokonanego zawodnika, który ruszył jeszcze z szarżą, ale gong przerwał zapędy zawodnika.

Runda 2:

Mocne ciosy z obu stron od początku pierwszej rundy! Kombinacja prawego i lewego w wykonaniu niepokonanego zawodnika! Brown na deskach, dobicie w parterze, koniec! Baeza zwycięski!


185 lb: Anthony Hernandez (7-2) vs. Kevin Holland (17-5)

Runda 1:

Kevin Holland od początku walki bardzo agresywnie ruszył na przeciwnika, traktując go ciosami i kopnięciem na korpus, które ustawiło przez chwilę Anthony’ego Hernandeza na siatce. Niesamowite kolano na korpus w wykonaniu Hollanda posłało rywala na deski! Dobitka w parterze, koniec walki!

145 lb: Irwin Rivera (9-5) vs. Giga Chikadze (10-2)

Runda 1:

Irwin Rivera mocno ruszył na rywala, od początku traktując go dwoma ciosami z wyskoku. Giga Chikadze spokojny, rozpoczął od middlekicka. Debiutant z Meksyku rzucał niezbyt techniczne cepy, którymi często łapał rywala. Zawodnik z Georgii zepchnięty na siatkę, zbierał sierpy przeciwnika, odpłacając mu się co jakiś czas kopnięciami. Chikadze bardzo cierpliwy, metodycznie realizował swój plan. Próba obalenia w wykonaniu fightera z Georgii, jednak kolano przeciwnika ostudziło jego zapędy zapaśnicze. Tempo okropnie zwolniło, zero ciosów na przestrzeni minuty. Metodyczny Chikadze ograniczał się wyłącznie do middlekicków co jakiś dłuższy czas. Niskie kopnięcie, po chwili middle i wysokie w wykonaniu Gigi. Meksykanin mocno zwolnił, mając zapewne na uwadze fakt, że walkę wziął… wczoraj.

Runda 2:

Wysokie kopnięcie Chikadze, dobra kontra dwoma ciosami sierpowymi Rivery! Giga stracił równowagę po celnych pięściach przeciwnika! Wymiana zainicjowana przez debiutanta biorącego walkę w zastępstwie rozpoczęta dwoma solidnymi prostymi! Dobry podbródkowy Chikadze. Zawodnik z Georgii coraz bardziej otwarty i agresywny, po kopnięciach wyprowadzał także kilka ciosów, z reguły celnych, co jakiś czas czając się na kolano z wyskoku, ale żadna z prób nie była udana. Kolejne dwa kolana w wykonaniu Chikadze, jedno doszło do szczęki rywala, który tracił z każdą sekundą chęci do dalszego toczenia pojedynku. Dobry prawy Meksykanina na odejściu. Wymiana kickbokserska, Rivera przyspieszył, choć inkasował sporo ciosów i kopnięć od oponenta. Zero przyspieszenia z żadnej strony pod koniec rundy, dwa kopnięcia w powietrze Chikadze.

Runda 3:

Od początku trzeciej rundy, Chikadze ruszył mocno na rywala, trafiając dobrym kolanem, po którym Meksykanin osunął się na deski! Zawodnik z Georgii mocno ruszył na rywala, traktując go kilkunastoma ciosami w parterze, ten jednak przetrwał i wrócił do stójki! Ba, wywierał nawet presję na rywalu, skutecznie zamykając go na siatce. Chikadze w swoim stylu, skupiał się głównie na kopnięciach, w większości przestrzelonych. Dwa headkicki doszły do głowy Rivery. Debiutant biorący walkę w zastępstwie, ruszył z kombinacją złożoną z trzech ciosów. Kolejne kolana Chikadze w odpowiedzi na skracanie dystansu przez wyraźnie odstającego warunkami fizycznymi oponenta. Mocny prawy sierp Rivery, Giga zaciągnął przeciwnika pod siatkę, traktując go łokciem i kolanem. Walka na ostatnie pół minuty powróciła na środek oktagonu, gdzie Rivera był jeszcze w stanie potraktować rywala tornado kickiem, ten zaś odpowiedział thunder rolling kickiem, po czym wylądował w parterze, gdzie szybko rzucił się za nim Meksykanin. Giga spróbował skrętówki 2 sekundy przed końcem rundy. Dlaczego takich akcji zabrakło przez 14 min i 50 sekund?!

Sędziowie wskazali Gigę Chikadze – punktując 30-26, 2x 30-27. W ten sposób, zawodnik z Georgii odniósł piąte z rzędu zwycięstwo, zapraszając Danę White’a i UFC do swojego kraju.

145 lb: Darren Elkins (24-9) vs. Nate Landwehr (14-3)

Runda 1:

Dwa krótkie lewe w wykonaniu Elkinsa, po chwili ponowiona bliźniacza akcja. Landwehr wyłącznie zbierał ciosy, nie oddając żadnego, dopiero po 40 sekundach walki wymierzył lowkicka w kierunku wykrocznej nogi rywala. Mnóstwo celnych ciosów Elkinsa dochodziło do głowy kompletnie pozbawionego obrony rywala. Próba obalenia za jedną nogę w wykonaniu Darrena – udana. Kontrola z góry, łokcie. Próba poddania gilotyną w wykonaniu weterana, po chwili przejście do anakondy. Landwehr był w stanie powrócić do stójki, inkasował jednak sporo kolan od rywala i stale miał podchwyconą głowę. Po chwili, uchwyt został zerwany i zawodnicy powrócili do wymian w stójce. Chociaż słowo „wymian” jest tu sporym nadużyciem, bo jakie to wymiany, skoro tylko jeden zawodnik wyprowadza ciosy, a drugi je zbiera? Mnóstwo kombinacji w wykonaniu zdecydowanie bardziej doświadczonego zawodnika. Nate zaciągnięty pod siatkę, gdzie zebrał sporo bomb od rywala. Był jednak w stanie powrócić do stójki, ale zainkasował kolejne trzy cepy od oponenta. Dobra akcja Landwehra rozcięła nieco twarz Elkinsa, który pod koniec rundy zdążył jeszcze wyprowadzić wysokie kopnięcie. Totalna deklasacja.

Runda 2:

W drugiej rundzie, wydawało się, że stery pojedynku zaczął jednak przejmować Landwehr. Trafił mocnym prawym przeciwnika, który w desperacji ruszył po sprowadzenie, ale zainkasował dwa mocne ciosy – podbródkowy i lewy na szczękę. Kolejne nieudane obalenie po stronie Darrena. Landwehr zdzielił przeciwnika dwoma mocnymi sierpami. Mocna wymiana na środku oktagonu! Obaj zawodnicy zanotowali sukcesy i wzajemnie zachęcali się do jeszcze większych wymian. Landwehr na wstecznym odpłacał się przeciwnikowi kilkoma mocnymi ciosami, w odpowiedzi na proste rywala. Elkins złapał klincz, coby utorować sobie drogę do sprowadzenia, inkasując mocne kolano na korpus i dwa ciosy od rywala, po których padł na deski. Ten jednak nieroztropnie obrócił się w czasie dramatów przeciwnika i nie zdołał dokończyć dzieła zniszczenia, traktując podbródkowymi przeciwnika dopiero, gdy wstawał. Wymiana na środku klatki. Sędzia przerwał walkę, bo rozcięcie na twarzy Elkinsa wydawało się być potężne.Lekarz przetarł czoło z krwi i dopuścił Amerykanina do dalszej rywalizacji. Nate pajacował, chowając jedną rękę za plecami. Dostał mocnego prawego cepa na zakończenie rundy.

Runda 3:

Po dobrym łokciu, który potężnie rozciął skórę rywala w poprzedniej rundzie, Landwehr tym razem spróbował kolana. Elkins za wszelką cenę próbował sprowadzić walkę do parteru, ale rywal skutecznie mu to uniemożliwiał. Rzeźnia w oktagonie, hektolitry krwi kapały z czoła Darrena. Wymiana na cepy, Nate notował coraz więcej sukcesów. Rywal ponownie spróbował obalenia, ale jedyne co zyskał to kilka ciosów odłożonych na głowie. Elkins ruszył po obalenie z wykorzystaniem siatki, ale ponownie – próba została wybroniona przez oponenta. Obaj zawodnicy mocno zmęczeni, stale jednak wymieniali się ciosami i kopnięciami. Coraz mocniej zakrwawiona twarz Darrena Elkinsa uniemożliwiała mu skuteczne reagowanie na ciosy przeciwnika. Cztery mocne sierpy Elkinsa! Mocno bierny Landwehr zbierał sporo ciosów od rywala, odgryzł się jednak dwoma prostymi pod koniec rundy, które wyraźnie zachwiały przeciwnikiem. Co za walka!

Sędziowie wskazali Nate’a Landwehra jako zwycięzcę pojedynku, punktując 2x 30-27, 29-28…

125 lb: Cortney Casey (9-7) vs. Mara Romero Borella (12-8)

Runda 1:

Niskie kopnięcie w wykonaniu Włoszki na początku walki. Krótkie ciosy Amerykanki, Borella docisnęła rywalkę do siatki, wyprowadzając pojedyncze kolana i uderzenia. Po minucie siłowania się, ostatecznie, zawodniczka z Włoch sfinalizowała obalenie. Casey z pleców próbowała wyczarować balachę, ale kontrola rywalki była zbyt ciasna, aby takie sztuczki miały rację bytu. Trójkąt nogami w wykonaniu Amerykanki. Niepowodzenie, po chwili ponowne przejście do balachy, Włoszka odklepała! W ten sposób, Casey zanotowała pierwsze od 2016 roku skończenie.

265 lb: Rodrigo Nascimento Ferreira (8-0) vs. Don’Tale Mayes (7-4)

Runda 1:

Rodrigo Nascimento mocno ruszył na rywala z krótkimi ciosami. Po chwili przyjął mocnego middlekicka, a później kilka niskich kopnięć. Brazylijczyk odgryzał się jednak tym samym. Mayes mocno trafiony! Amerykanin zamknięty na siatce, złapał klincz, żeby uspokoić błędnik. Rywal z Brazylii jednak szybko odwrócił pozycję pod ogrodzeniem. Po chwili to Amerykanin przejął kontrolę, traktując rywala łokciem pod siatką na rozerwanie. Wymiana na środku oktagonu, zdecydowanie celniejszy Nascimento. Sporo kopnięć po stronie Mayesa, w odpowiedzi trzy mocne cepy Brazylijczyka! Rywal zamknięty na siatce, gdzie w banalny sposób, brazylijski zawodnik był w stanie sfinalizować obalenie. Kontrola z góry niepokonanego fightera, kilka krótkich ciosów z góry. Po chwili, zdecydował się wrócić do stójki, gdzie po drobnej wymianie, zabrzmiał gong kończący pierwsze starcie.

Runda 2:

Sporo kopnięć po obu stronach na początek drugiej rundy. Amerykanin skupiony głównie na tych niskich i middle’ach, zaś rywal podnosił nogę zdecydowanie wyżej, mierząc w głowę Mayesa. Próba question-mark kicka w wykonaniu Amerykanina. Brazylijczyk złapał klincz pod siatką, gdzie rywal na chwilę był w stanie odwrócić pozycję, ale został szybko obalony. Nascimento zapiął duszenie pod szyją rywala, zmuszając go do klepania!