White żałuje decyzji o zestawieniu walki Adesanya vs. Romero i wini Kubańczyka za słaby obraz walki: Nie zrobił dosłownie nic!

505
źródło: Twitter/UFC | grafika: InTheCagePL

Rozczarowanie walką wieczoru UFC 248 udzieliło się nie tylko fanom zgromadzonym w T-Mobile Arena czy przed telewizorami. Również sam prezes organizacji nie ukrywał, że zdecydowanie nie takiego starcia się spodziewał.

Zobacz także: Po prostu dramat – zawodnicy i eksperci nie zostawiają suchej nitki na walce wieczoru UFC 248

Podczas konferencji prasowej po gali UFC 248 w Las Vegas, Dana White przyznał, że żałuje swojej decyzji, aby zestawić walkę mistrza wagi średniej z zawodnikiem, którego ten „chciał mieć w rekordzie”.

Jak sobie tak siedzę tu dziś i myślę o tym wszystkim, to muszę przyznać, że matchmakerzy nie chcieli do tej walki dopuścić, nie chcieli jej zestawiać. Nie byli zainteresowani organizacją walki Adesanya vs. Romero, ale ten głupi fan, który we mnie siedzi, mówił: „Chyba, kurwa, żartujesz? Przecież to świetna walka! I do tego Adesanya sam chce walczyć z gościem, którego nikt inny nie wyzywa do boju!” A teraz… w 20/20 przypadków może trzeba było tego nie robić i poczekać na Paulo Costę. Ale cóż… zrobiliśmy to.

przyznał zniechęcony.

Dana White wskazał też głównego winnego słabego obrazu walki. Jego zdaniem to Yoel Romero ponosi odpowiedzialność.

Sądzę, że to jego wina. On wszedł do klatki i dosłownie stał tam, z założonymi rękoma, na środku maty. Nic nie robił od chwili gongu. Rozumiecie? Idziesz do walki z mistrzem świata. To jest twoja ostatnia szansa na zdobycie tytułu. Nawet nie powinieneś dostać takiej szansy, bo zasłużył na to Paulo Costa. Gdyby nie jego kontuzja, nie miałbyś tej okazji, by walczyć o pas. Więc wchodzisz do klatki i robisz wszystko, żeby wygrać. A on nie zrobił dosłownie nic.

Jednocześnie Dana White wziął w obronę Israela Adesanyę twierdząc, że jego walki są tak ekscytujące, jak ekscytująco walczą jego rywale. Prezes UFC jest przekonany, że kolejna obrona w zestawieniu z Paulo Costą będzie epicka.

Wydaje mi się, że Israel Adesanya dostosowuje się w walce do rywala. Pojedynek z Andersonem Silvą był podobny. A potem przypominasz sobie walkę z Kelvinem Gastelumem, która była prawdziwą wojną, bo Gastelum chciał mu urwać łeb. Robert Whittaker też chciał to zrobić. I ta walka była również wspaniała. Wierzę, że Paulo Costa ruszy na niego i dostaniemy niesamowity bój.

wyjaśnił White.

źródło: YouTube/UFC