Zamiast dużego nazwiska – niżej notowany rywal. Brendan Allen zabrał głos i jasno wskazał, dlaczego nie doszło do walki z Dricusem Du Plessisem. Według Amerykanina były mistrz… po prostu zniknął.

Zestawienie Brendana Allena z Edmenem Shahbazyanem na UFC Vegas 118 wywołało spore zdziwienie. Teraz pojawiło się wyjaśnienie.

Brendan Allen liczył na pojedynek, który mógł wyraźnie przybliżyć go do walki o pas. Po efektownym zwycięstwie nad Reinierem de Ridderem wziął na celownik byłego mistrza kategorii średniej – Dricusa Du Plessisa. Taki ruch miał sens sportowy i rankingowy. Do walki jednak nie doszło.

„Du Plessis się schował”

Brendan Allen nie zostawił wątpliwości, komentując sytuację w mediach społecznościowych.

„Du Plessis się schował, a ja jestem tutaj, żeby walczyć z każdym i zarabiać pieniądze!!”

To właśnie brak odpowiedzi ze strony Dricusa Du Plessisa miał sprawić, że UFC zestawiło Allena z innym rywalem.

Aktywność ponad wszystko

Allen od lat buduje swoją pozycję konsekwentnie – bez odrzucania walk i bez przebierania w nazwiskach. Amerykanin jest w organizacji od 2019 roku i regularnie podejmuje kolejne wyzwania. Seria zwycięstw i bilans 8-2 w ostatnich dziesięciu walkach jasno pokazują, że należy do ścisłej czołówki dywizji.

Brak walki z byłym mistrzem nie zatrzymał jego planów. Allen postawił na aktywność i przyjął kolejne starcie.

Co dalej po UFC Vegas 118?

Pojedynek z Edmenem Shahbazyanem nie jest zestawieniem, które automatycznie ustawia Allena w kolejce do pasa. To jednak szansa, by podtrzymać serię i utrzymać tempo.

W tle nadal pozostaje temat walki z Du Plessisem. Po słowach Allena napięcie między zawodnikami wyraźnie wzrosło.

Zobacz takżeDricus Du Plessis nie odpuszcza Khamzatowi Chimaevowi: „Mogę sprawić, że się podda”

źródło: Instagram / Brendan Allen | foto: Getty Images