Po dłuższej przerwie Emilia Czerwińska wraca do gry. Już w sobotę zobaczymy ją w Szczecinie na gali OKTAGON 86, gdzie zmierzy się z Niamh Kinehan. Polka odsłoniła kulisy powrotu, problemów z wagą i zmian w karierze.

Powrót nie był prosty. Operacja, przerwa od intensywnych treningów i problemy z robieniem limitu sprawiły, że jej sytuacja sportowa mocno się skomplikowała. Teraz jednak wszystko zaczyna się układać – a sama zawodniczka podkreśla, że organizm w końcu „wrócił na właściwe tory”.

Problemy z wagą i nowy start

Emilia Czerwińska przyznała, że wcześniejsze trudności z robieniem limitu wynikały z przeciążenia organizmu.

Być może to było przetrenowanie. Organizm był już tak obciążony, że ciężko mi się robiło wagę. Teraz miałam operację, masa mięśniowa trochę spadła, hormony się uspokoiły i ta waga leci sama.

Na powrót dostanie też nieco łagodniejsze warunki – pojedynek odbędzie się w limicie umownym.

Mamy catchweight do 59 kg, także to fajne na mój powrót. Zobaczę, jak będę się czuła i docelowo raczej będę celować w 57 kg.

„Nie mam czasu czekać”

Zmiana organizacji nie była wynikiem wielkiej strategii – bardziej szybkiej decyzji i chęci powrotu do rywalizacji.

Nie mam już 15 lat, żeby czekać. Jak pojawiła się oferta, to ją wzięłam. Po prostu urodziła się walka i tak to wyszło.

Czerwińska zdradziła też, że na przygotowania miała zaledwie kilka tygodni, choć cały czas pozostawała aktywna treningowo.

Nietypowe przygotowania i powrót do formy

W trakcie przerwy zawodniczka postawiła na… twerk. Jak sama przyznała, miało to konkretny cel.

Nie mogłam chodzić, wszystko mi się zastało, nawet nie mogłam kopnąć na wysokość kolana. Poszłam na zajęcia, żeby rozruszać biodra. Polecam każdemu, naprawdę pomaga.

Do tego wróciła również do strzelectwa, które traktuje jako formę dodatkowej aktywności i odskoczni od treningów MMA.

Sparingi, wyjazdy i konkretne przygotowania

W ramach przygotowań Czerwińska sparowała m.in. z Karoliną Sobek i Wojciechem Kazieczką, a także trenowała w Ankosie i w Norwegii.

Każdy mi pomagał. To jest najważniejsze, bo w niższych wagach często brakuje sparingpartnerów.

Polka współpracowała też z Darią Albers, którą bardzo wysoko ocenia – zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym.

„Akcja, reakcja”

Na kilka dni przed walką Czerwińska nie chce zdradzać szczegółów game planu, ale jedno podkreśla wyraźnie.

Na pewno będę głodna. Akcja, reakcja – zobaczymy w klatce.

W sobotę w Szczecinie zobaczymy, jak ten powrót przełoży się na realia walki.

Zobacz takżeIwo Baraniewski wraca błyskawicznie. „Powiedziałem od razu: bierzemy”

foto: Instagram / Emilia Czerwińska