Powrót byłego mistrza i test dla niepokonanego Polaka – to starcie miało odpowiedzieć na kilka ważnych pytań. Jakub Kaszuba zdał egzamin, wygrywając z doświadczonym Natanem Schulte po twardej, trzyrundowej walce.

Od początku inicjatywa była po stronie Brazylijczyka, który ruszył do przodu i szukał sprowadzeń. Ze strony Schulte szybkie zejścia w tempo po obalenie i kontrola pozycji, ale Kaszuba błyskawicznie wracał na nogi. Kolejne akcje po stronie Brazylijczyka kończyły się sprowadzeniami, jednak Polak odpowiadał aktywnością z pleców – ciosy na korpus i głowę, a także próby poprawy pozycji. Pod koniec rundy więcej ofensywy w parterze po stronie Kaszuby.

Druga odsłona to wyrównana wymiana w stójce i dużo pracy w klinczu. Kaszuba coraz częściej trafiał – dobre akcje po stronie Polaka w postaci podbródkowych i ciosów na korpus. Schulte odpowiadał presją i kopnięciami, ale to Kaszuba zwiększał aktywność i wygrywał wymiany na krótkim dystansie. Obaj szli na mocne wymiany w dirty boxingu, jednak to Polak wyglądał na bardziej efektywnego.

Trzecia runda przebiegała pod znakiem kontroli tempa przez Kaszubę. Celne jaby i kombinacje po stronie Polaka, który punktował zmęczonego rywala. Schulte wciąż napierał i szukał klinczu, ale Kaszuba odpowiadał precyzyjnymi ciosami i utrzymywał dystans. Końcówka to jeszcze mocne akcje z obu stron – kolana i podbródkowe, jednak więcej trafień po stronie niepokonanego Polaka.

Po 15 minutach sędziowie byli jednogłośni – Jakub Kaszuba pokonał Natana Schulte przez decyzję.