Jan Błachowicz przeszedł zabieg chirurgiczny kolana, który wykluczył go z majowego starcia na UFC 328. Były mistrz wagi półciężkiej ujawnił szczegóły kontuzji i zapowiedział, że ma już ustalony nowy termin powrotu do oktagonu.

Kontuzja przyszła w najgorszym możliwym momencie. Jan Błachowicz podczas ostatniej rundy sparingu, na trzy tygodnie przed planowaną walką z Bogdanem Guskovem, doznał urazu łąkotki. Incydent miał miejsce w końcówce ostatniej rundy – zawodnik otrzymał kopnięcie, po którym jego kolano „strzeliło”. Lekarze nie pozostawili wątpliwości: bez operacji pełny powrót do formy byłby niemożliwy.

Przed zabiegiem Błachowicz przedstawił fanom dwa scenariusze rekonwalescencji. Optymistyczny zakładał powrót na matę już po tygodniu, pesymistyczny – po sześciu tygodniach. Ostateczna decyzja miała zapaść dopiero podczas operacji, gdy chirurg oceni rzeczywisty stan kolana.

Operację przeprowadził doktor Damian Zaborowski w Centrum Medycznym MML, a cały proces nadzorował doktor Michalík – stale wspierający Błachowicza przy wszystkich jego zabiegach. Były czempion UFC nie ukrywał zadowolenia z przebiegu operacji, podkreślając profesjonalizm zespołu medycznego i sprawną organizację całego przedsięwzięcia.

Priorytetem dla lekarzy był jak najszybszy powrót zawodnika do pełnej sprawności. Błachowicz potwierdził, że zabieg przebiegł zgodnie z założeniami, a ekipa medyczna „postawiła go dosłownie na nogi”. 

Najważniejsza informacja dla fanów polskiego zawodnika brzmi: jest plan i jest nowy termin. Błachowicz nie zdradził jeszcze szczegółów, ale zapowiedź sugeruje, że organizacja UFC już pracuje nad jego powrotem do oktagonu. Były mistrz wagi półciężkiej najwyraźniej nie zamierza przedłużać przerwy.

Warto przypomnieć, że „Cieszyński Książę” nie wygrał żadnej z ostatnich czterech walk – po remisie z Magomedem Ankalaevem przyszły porażki z Alexem Pereirą i Carlosem Ulbergiem, a następnie remis z Guskovem. Ostatnie zwycięstwo Polak odniósł w maju 2022 roku przeciwko Aleksandarowi Rakiciowi. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że Janek nadal liczy się w topie dywizji i jest groźny dla każdego przeciwnika.