KSW 54: Paweł Polityło jednogłośnie lepszy od Bogdana Barbu

137

Paweł Polityło odniósł kolejną wygraną pod sztandarem organizacji KSW, jednogłośnie wypunktowując Bogdana Barbu.

Runda 1:

Obaj zawodnicy bardzo spokojnie. Paweł Polityło był stroną wywierającą presję, choć bez ciosów. Bogdan Barbu mocno ruszył z kombinacją na przeciwnika. Zawodnik trenujący i mieszkający w Irlandii zdzielił Rumuna mocnym prawym, po którym ugięły się nieco nogi pod przeciwnikiem. Barbu zepchnięty na siatkę, gdzie zbierał sporo ciosów, lecz sam też oddawał. Klincz pod siatką zainicjowany przez Polityłę. Dociskanie do siatki. Dobre zerwanie Rumuna, mocny cios Barbu! Wysokie kopnięcie, kolejna próba sprowadzenia po stronie Polaka. Barbu podchwycił głowę Pawła. Uchwyt zerwany. Mocne szarże Polityły, sporo ciosów w jego wykonaniu, Rumun czaił się na kontry. Barbu przyparty do siatki. Kilka ciosów Pawła. 

Runda 2:

Polityło ponownie, jak na początku walki, zbliżał się do przeciwnika. Na razie bez ciosów, ale ciągła presja w wykonaniu Polaka. Mocny prawy Bogdana. Paweł zaatakował ciosem i kopnięciem, torując sobie drogę do klinczu, gdzie udanie sprowadził przeciwnika mając podchwyconą głowę. Polityło wyprowadził nielegalne kolano pod siatką, faulując przeciwnika. Za to, Pawłowi Polityle został odjęty punkt. Polityło mocno ruszył na przeciwnika znajdującego się pod siatką, stale wywierając presję. Kolejna próba obalenia w wykonaniu Polaka. Łokcie i kolana po stronie Polityły. Pojedynek powrócił do stójki. Wysokie kopnięcie Barbu, po którym stracił równowagę, co wykorzystał Polak do spuszczenia kilku ciosów na gardę oponenta.

Runda 3:

Obraz początku trzeciej rundy się nie zmienił względem poprzednich, z tym wyjątkiem, że Polityło zdecydowanie szybciej utorował sobie drogę do klinczu. Krótkie ciosy na głowę pod siatką. Po chwili klinczu, sędzia przywrócił pojedynek na środek klatki, ze względu na niską aktywność obu fighterów. Polityło jednak szybko i zdecydowanie ruszył po kolejne obalenie, gdzie konsekwentnie realizował swój plan zapaśniczy. Barbu zdołał wstać, jednak stale znajdował się w klinczu pod siatką.  

Sędziowie jednogłośnie wskazali Pawła Polityłę jako zwycięzcę.