Czy koniec kariery w UFC oznacza początek nowego rozdziału? Łukasz Brzeski, mimo trudnego roku i rozstania z największą organizacją MMA na świecie, patrzy w przyszłość z optymizmem i determinacją.

Łukasz Brzeski (9-7, 1 NC) oficjalnie zakończył swoją przygodę z UFC, publikując obszerne podsumowanie swojej kariery w największej organizacji MMA na świecie. Polski zawodnik wagi ciężkiej, który w 2025 roku stoczył tylko jeden pojedynek – przegrywając przez poddanie z Ryanem Spannem na lipcowej gali UFC 318 – nie ukrywa, że jego występy w oktagonie pozostawiały wiele do życzenia.

„Moje występy nie zawsze były dobre, a właściwie prawie nigdy dobre nie były, ale z czystym sumieniem mogę Wam przyrzec, że zawsze dawałem z siebie wszystko.”

napisał Brzeski w emocjonalnym wpisie na Instagramie.

Polski ciężki, który trafił do UFC po zwycięstwie na gali Dana White’s Contender Series w 2021 roku, kończy swoją przygodę z organizacją z bilansem 1-6, 1 NC. Jedyne zwycięstwo odniósł przeciwko Valterowi Walkerowi, natomiast mierzył się z takimi zawodnikami jak Mick Parkin, Waldo Cortes-Acosta czy Kennedy Nzechukwu.

Mimo rozczarowujących wyników, Brzeski podkreśla, że doświadczenie zdobyte w UFC było dla niego bezcenne. Zawodnik z wdzięcznością wspomina o możliwościach, które otworzyły się przed nim dzięki występom na największej scenie MMA.

„Najpiękniejszą częścią tej podróży byli ludzie, których poznałem, i miejsca, które zobaczyłem. Gdyby ktoś 10 lat temu powiedział mi, że będę odwiedzał Singapur, Las Vegas czy Nowy Orlean i walczył dla setek tysięcy widzów – nigdy bym mu nie uwierzył.”

przyznał polski zawodnik.

Warto przypomnieć, że w sierpniu tego roku Brzeski otrzymał jeszcze jedną szansę od UFC – propozycję walki z Joshem Hokitem w listopadzie. Niestety, kontuzja łękotki uniemożliwiła mu przyjęcie tej oferty, co ostatecznie przypieczętowało jego rozstanie z organizacją, o czym poinformował w grudniu jego manager Artur Gwóźdź.

Mimo zakończenia etapu w UFC, Brzeski patrzy w przyszłość z optymizmem. Zawodnik, który 7 z 9 swoich zwycięstw w karierze odniósł przez skończenie przed czasem, zapowiada, że jego przygoda w MMA dopiero się rozpoczyna, sugerując, że wkrótce może pojawić się w innej organizacji.

„Chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy byli tam ze mną. Tym, którzy kibicowali, siedzieli przed ekranami, wspierali dobrym słowem. I przede wszystkim UFC – za to, że dostałem więcej szans, niż pewnie na to zasługiwałem.”

podsumował Brzeski, zamykając rozdział UFC, ale jednocześnie otwierając drzwi do nowych wyzwań.

 

Źródło: Instagram/Łukasz Brzeski