Mateusz Gamrot ponownie uderza w kierunku jednego z najbardziej medialnych nazwisk w kategorii lekkiej. Polak nie tylko wskazał wymarzonego rywala, ale też jasno podkreślił, że liczy na powrót UFC do Polski.

Temat zestawienia z Paddym Pimblettem wraca jak bumerang – i wygląda na to, że „Gamer” nie zamierza go odpuścić.

„On nie jest tak dobry”

Mateusz Gamrot nie owijał w bawełnę, jasno oceniając umiejętności Brytyjczyka i potencjał tego pojedynku.

Mam nadzieję, że UFC wróci do Polski. Mamy wielu świetnych zawodników z Polski, ale moim wymarzonym rywalem jest Paddy Pimblett. Chcę z nim walczyć. Ludzie myślą, że jest dobry, ale nie jest. On jest z Europy, ja jestem z Europy, więc to może być ogromna walka. Mam nadzieję, że w przyszłości się spotkamy.

Temat, który nie znika

Potencjalne starcie obu zawodników przewija się w mediach już od dłuższego czasu. Z jednej strony Gamrot – czołowy grappler dywizji, z drugiej Pimblett – jedna z największych postaci medialnych w UFC.

Dodatkowym paliwem dla tej narracji jest ostatnia porażka Anglika. Paddy Pimblett w styczniu po raz pierwszy przegrał w UFC, przegrywając na punkty z Justinem Gaethje w walce o tymczasowy pas kategorii lekkiej.

Najpierw Ribovics

Zanim jednak temat wróci na poważnie, Mateusz Gamrot musi skupić się na najbliższym wyzwaniu. Już w tę sobotę na gali UFC 327 w Miami zmierzy się z Estebanem Ribovicsem.

Ewentualne zwycięstwo może znacząco wzmocnić jego pozycję – i sprawić, że wywoływana od lat walka z Pimblettem stanie się realnym scenariuszem.

Zobacz takżeMateusz Gamrot o walce z Ribovicsem: „To bardzo niebezpieczny rywal”

źródło: UFC Europe (X)