To najważniejsza walka w jego karierze i nie ma miejsca na rozpraszacze. Mike Malott jasno stawia sprawę – przed pierwszym main eventem w UFC nie interesują go żadne wyzwania ani kolejne nazwiska. Liczy się tylko jedno starcie.

Kanadyjczyk stanie do walki wieczoru gali UFC Winnipeg, gdzie zmierzy się z doświadczonym Gilbertem Burnsem. Dla Malotta to spełnienie marzeń – i moment, na który czekał od dziecka.

„Spodziewam się najlepszej wersji Burnsa”

Mimo że Burns jest po serii porażek, Mike Malott nie zamierza go lekceważyć. Wręcz przeciwnie – przygotowuje się na najtrudniejszy możliwy scenariusz.

Spodziewam się najlepszej wersji, jaką kiedykolwiek widzieliśmy. Nie przygotowuję się na nic mniej. To zawodnik światowej klasy i bardzo niebezpieczny. Cały obóz był podporządkowany temu, żeby wejść na jeszcze wyższy poziom. Miałem wymagających sparingpartnerów, nowe bodźce i przygotowanie pod pięć rund.

Pierwszy main event i pełne skupienie

Dla Malotta to nie tylko kolejna walka – to pierwszy występ w walce wieczoru UFC, i to przed własną publicznością.

To coś, o czym marzyłem od dziecka. Main event w Kanadzie, moja flaga, kibice na trybunach – nie ma opcji, żebym patrzył dalej niż na tę walkę.

Kanadyjczyk podkreśla, że po początkowej euforii szybko wrócił do pracy i w pełni skupił się na przygotowaniach pod pięciorundowy dystans.

Covington? Holland? „To nie istnieje”

W ostatnich dniach nazwisko Malotta zaczęło pojawiać się w kontekście kolejnych zestawień. Colby Covington sugerował, że może zmierzyć się ze zwycięzcą tej walki, a Kevin Holland mówił o rewanżu.

Malott nie zostawia jednak miejsca na spekulacje.

Nie myślę o tym, co będzie dalej. Skupiam się na sobocie. To mój pierwszy main event – dlaczego miałbym patrzeć dalej? Nie wybieram sobie walk. UFC mówi mi: „Walczysz z tym gościem, tego dnia” – a ja odpowiadam: „OK”. I tak będzie też po tej walce.

Wszystko albo nic w Winnipeg

Dla Malotta sobotni pojedynek to moment prawdy. Starcie z doświadczonym Burnsem, pięć rund i presja własnej publiczności.

Reszta? Może poczekać.

Zobacz takżeGilbert Burns zmienia podejście przed UFC Winnipeg: „To już nie będzie chaos”

źródło: wywiad z MMA Junkie | foto: UFC.com