Szymon Kołecki na celowniku organizacji KSW

źródło: facebook / Szymon Kołecki

Szymon Kołecki (6-0) rozprawił się błyskawicznie ze swoim ostatnim rywalem, Ivo Cukiem (12-11) podczas gali Babilon MMA 4 w Ełku. Była to szósta wygrana byłego Olimpijczyka. Nie dziwi zatem, że coraz częściej pojawiają się pytania o przyszłość Kołeckiego, a największe polskie organizacje wyrażają swoje zainteresowanie tym zawodnikiem.

Coraz częściej mówi się o Szymonie Kołeckim w kontekście KSW. We wtorkowym programie Puncher Extra Time temat ewentualnego zakontraktowania tego zawodnika przez Federację pojawił się ponownie.

Nas ten zawodnik bardzo interesuje. To jest postać, która ma wszystko to, czego federacja KSW szuka, czyli bardzo solidny background, dużą popularność, umiejętność elektryzowania publiczności. Bardzo szybko rozwija swoje umiejętności. Według mnie droga Szymona jest rozsądna, ale już trochę za długa. Boję się, że to się przepali. To czas, żeby zaczął się mierzyć z poważnymi rywalami.

powiedział obecny w programie Maciej Kawulski, współwłaściciel KSW.

Zobacz także: Szymon Kołecki znowu szybko zwycięża [WIDEO]

 

źródło: Polsat Sport

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDamian Stasiak zawalczy na UFC w Hamburgu. Poznał rywala
Następny artykułMMA TuNajt #139 | Podsumowanie KSW 44 | UFC 225 | Babilon 4 | Jones vs. Lesnar
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.