Bardzo trudna do typowania karta KSW 115, więc spieszymy z pomocą! Jeśli nie wiecie, na kogo postawić (np. na Fortunie), to zapraszamy do zapoznania się z naszym typowaniem!

Sebastian Przybysz (14-4-1) vs Vitalii Yakymenko (10-2) – o pas mistrzowski

Grzegorz: Walka wieczoru XTB KSW 115 w Lubinie to starcie dwóch zupełnie różnych energii. Z jednej strony Sebastian Przybysz – mistrz, który przeszedł przez ogień, wojny i pięciorundowe maratony. Z drugiej Vitalii Yakymenko – agresywny, fizyczny, dynamiczny pretendent, który w debiucie w KSW rozbił Rogerio Bontorina i z miejsca ustawił się w kolejce po złoto.
Sebastian Przybysz to dziś zawodnik kompletny. Walczy z obu ustawień, świetnie miesza rytm, pracuje niskimi kopnięciami, traktuje oponentów frontalami na korpus, potrafi punktować prostymi i cierpliwie budować przewagę. W starciu z Bruno Azevedo pokazał mistrzowską dojrzałość – przetrwał trudne momenty w parterze, wybronił próby obaleń, a w późniejszych rundach podkręcił tempo i przejął kontrolę. Z kolei z Marcello Morellim udowodnił, że nawet po ciężkim nokdaunie i z uszkodzoną nogą potrafi zachować zimną krew – odwrócił losy walki i skończył ją duszeniem zza pleców. „Sebić” ma arsenał, doświadczenie i – co kluczowe – kondycję na pełne pięć rund.
Vitalii Yakymenko to zupełnie inny typ zawodnika. Szybki, eksplozywny, bardzo mocny fizycznie. W walce z Bontorinem od pierwszych minut szedł jak taran – posyłał rywala na deski kontrującym sierpem, dokładał uderzenia w klinczu, nie bał się zapasów, kilka razy efektownie ciskał Brazylijczykiem o matę. Problem? Tempo. Już w drugiej rundzie oddychał ciężko, a w trzeciej był wyraźnie zmęczony. Ratował się zapasami, momentami jego defensywa przed obaleniami wyglądała chaotycznie. Owszem, ma charakter i potrafi znaleźć jeden potężny cios w końcówce – ale na dystansie pięciu rund to zupełnie inna gra.
Kluczowe pytanie brzmi – czy Yakymenko będzie w stanie utrzymać swoją intensywność przez mistrzowski dystans? Jeśli spróbuje powtórzyć scenariusz z Rzeszowa – agresywny start, bomby, zapasy, presja – może wygrać pierwszą rundę, może nawet naruszyć mistrza. Przybysz nie jest zawodnikiem nietykalnym – Morelli posłał go na deski, Azevedo trafiał mocno. Różnica polega jednak na tym, że Sebastian potrafi wrócić do gry. Nie panikuje. Nie pali się. Naruszyć się go da, ale skończyć jest piekielnie ciężko.
Stylowo to zestawienie wygląda tak, że Yakymenko będzie chciał skrócić dystans, zamknąć mistrza przy siatce, wymusić fizyczność i wymiany. Przybysz powinien pracować na nogach, mieszać ustawienie, kopać niskie kopnięcia i używać frontalnych kopnięć na korpus, rozciągać walkę w czasie. Im więcej minut upłynie, tym większa przewaga będzie po stronie mistrza. A jednocześnie, wspomniane ataki będą skutecznie drenowały pasek z energią u Ukraińca.
W płaszczyźnie zapaśniczej Yakymenko jest groźny – potrafi dynamicznie wchodzić w nogi, ma siłę, dobrze kontroluje z góry. Ale Przybysz wielokrotnie pokazywał bardzo solidną defensywę przed obaleniami. A nawet gdy trafiał na plecy – jak z Azevedo – nie wpadał w panikę, mądrze przetrwał i wracał do stójki. W dodatku to on jest bardziej kreatywny w przejściach i w duszeniach – jego gilotyna czy przejścia za plecy są realnym zagrożeniem, jeśli pretendent odsłoni szyję w wejściu po nogi. Można nawet rzec, że Przybysz czuje się poniekąd komfortowo nawet będąc na plecach. Od czasu pierwszej walki z Antunem Raciciem zrobił ogromny progres w tej płaszczyźnie, nie daje się łatwo sprowadzać, a nawet jeśli wyląduje na plecach – zagraża poddaniami i jest w tym aspekcie niezwykle uzdolniony oraz kreatywny.
Spodziewam się, że pierwsza runda może być nerwowa dla mistrza. Yakymenko ruszy mocno, będzie szukał potężnych sierpów i sprowadzeń. Zanim Przybysz złapie swój rytm – bywa trafiany, w szczególności na początku pojedynku. Jest to z pewnością coś, co pretendent powinien wykorzystać, jeśli realnie myśli o zdobyciu pasa. Ale jeśli Przybysz nie da się złamać fizycznie, zacznie systematycznie odbierać mu paliwo – pracą na nogach, ciosami na korpus, zmianą tempa i kontrami, to od trzeciej rundy przewaga doświadczenia i kondycji powinna być wyraźna na korzyść czempiona. Yakymenko już w trzyrundowych bojach miewał problemy z wydolnością, a tutaj czeka go pięć rund z mistrzem, który potrafi przyspieszać w czwartej i piątej odsłonie. To może być klucz.
Nie skreślam Ukraińca – ma dynamit w rękach, ma zapasy, ma mentalność wojownika. Ale na dystansie mistrzowskim, w starciu z zawodnikiem tak doświadczonym i tak poukładanym technicznie jak Przybysz, widzę przewagę po stronie „Sebicia”. Mój typ: Sebastian Przybysz przez decyzję sędziów – po trudnej pierwszej połowie walki i wyraźnym przejęciu kontroli w rundach mistrzowskich.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Przybysz: 1.23
Yakymenko: 4.15

Artur Szczepaniak (13-3) vs Kacper Koziorzębski (12-6)

Fabian: Pojedynek Kacpra Koziorzębskiego z Arturem Szczepaniaka to jedna z bardziej istotnych batalii dla losów dywizji półśredniej. Obaj są na fali zwycięstw i chcą włączyć się do mistrzowskiej rozgrywki. Artur to zawodnik bardziej eksplozywny, dążący do skończeń co niestety niekiedy przypłaca porażką. Jest dobrym scramblerem i zapaśnikiem. Duża siła ognia, nokautujący cios. Problem zaczyna się, gdy sam otrzymuje uderzenia, bo nie postrzegam jego szczęki jako specjalnie twardej.
Kacper Koziorzębski znacząco ewoluował jako zawodnik. Z jeźdźca bez głowy, który stawiał widowiskowość ponad zwycięstwa w zawodnika dojrzałego, potrafiącego wyciągnąć decyzje sędziowską. Zwłaszcza wygrana z Fleminasem jest takim stemplem jakości. Kacper jest poprawny w każdym obszarze natomiast nigdzie wybitny. Zapasy Szczepaniaka mogą okazać się dla niego bardzo problemowe, gdyż Polak związany mocno z Belgią jest niezwykle silny fizycznie i zawzięty w swoich poczynaniach. Kluczowe będzie spokojne prowadzenie walki nie wdawanie się w wymiany na otwarte przyłbice ze Szczepaniakiem. Stopując jego zapędy do obaleń może go wypompowywać z energii i pod koniec walki nawet znokautować. Bardziej prawdopodobny uważam jednak scenariusz, w którym Szczepaniak rozbija Kacpra mieszając płaszczyzny i górując stricte umiejętnościami. Mój typ: Artur Szczepaniak TKO, 2 runda.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Szczepaniak: 1.20
Koziorzębski: 4.55

Alioune Nahaye (16-4) vs Łukasz Charzewski (14-3)

Grzegorz: Starcie Alioune Nahaye z Łukaszem Charzewskim na gali XTB KSW 115 w Lubinie to bardzo klarowne zestawienie stylistyczne. Dynamika tego pojedynku jest czytelna – Francuz z senegalskimi korzeniami będzie chciał bić, kopać i rozgrywać walkę w stójce, natomiast Polak spróbuje zamknąć go pod siatką, złapać klincz i systematycznie przenosić pojedynek na matę.
Alioune Nahaye to zawodnik, który najlepiej wygląda wtedy, gdy walka toczy się w chaosie. Jest dynamiczny, nieprzewidywalny, potrafi atakować z obu ustawień, bardzo dobrze pracuje niskimi kopnięciami i nie boi się ryzykownych technik – czego najlepszym przykładem było latające kolano, którym znokautował Piotra Kacprzaka. W tamtej walce pokazał dwie twarze – w pierwszych rundach miał ogromne problemy z obroną obaleń, dawał się spychać do półgardy i przyjmował uderzenia z góry, ale gdy tylko wracał na nogi – natychmiast włączał tryb „huragan”. Presja, kombinacje, kopnięcia na korpus i głowę, a w trzeciej rundzie – błysk, który zakończył wszystko.
To jednak zawodnik, który wciąż ma luki. Jego defensywa zapaśnicza bywa podejrzana, a decyzje w parterze – momentami chaotyczne. Często zamiast spokojnie budować powrót do stójki, szuka ryzykownych uderzeń z pleców albo gwałtownych zrywów, które kosztują go energię. W rekordzie widać też dwie szybkie porażki przez poddania – Felipe Colares i Felipe Maia kończyli go duszeniami w pierwszych rundach. To sygnał, że w zwarciu i przy plecach oddanych rywalowi Nahaye nie jest nieomylny.
Łukasz Charzewski to z kolei zupełnie inna konstrukcja zawodnika. „Harry” nie musi błyszczeć techniką w stójce, nie musi wygrywać wymian na środku klatki – on chce fizyczności, presji, zapasów. W walce z Kacprzakiem przetrwał ciężkie momenty – middlekicki, highkicki, ciasną balachę – ale gdy tylko złapał rytm w zapasach, zaczął systematycznie przejmować kontrolę. Docisk do siatki, sprowadzenie, stabilizacja w gardzie i praca z góry. Bez fajerwerków, ale z konsekwencją.
Polak nie jest wybitnym strikerem. Potrafi przyjąć cios, czasem wchodzi w wymiany zbyt otwarcie, ale jego największym atutem jest upór i konsekwencja w realizowaniu planu. Nawet gdy przegrywa fragmenty w stójce, wraca do klinczu, wraca do nóg rywala, wraca do pracy przy ogrodzeniu. To zawodnik, który potrafi zamęczyć i „zajechać” przeciwnika, odbierając mu przestrzeń i dynamikę.
Stylowo ten pojedynek rysuje się bardzo jasno. Nahaye będzie groźny w pierwszych minutach. Szybkie lowkicki, zmiany ustawienia, ataki na korpus i głowę – wszystko po to, by zniechęcić Polaka do wchodzenia w nogi. Każda próba skrócenia dystansu może być skontrowana kolanem czy sierpem. To właśnie w tej fazie walki Francuz będzie najniebezpieczniejszy, ale jeśli Charzewski przetrwa pierwszą falę – a już pokazał, że potrafi wychodzić z bardzo trudnych sytuacji – zacznie się mozolne budowanie przewagi. Klincz pod siatką, uchwyty, próby sprowadzeń, nawet jeśli pierwsze będą nieskuteczne. Nahaye nie lubi być dociskany, nie lubi oddawać pleców i walczyć w statycznym zwarciu. Tam jego dynamika gaśnie. Kluczowe pytanie brzmi: czy Charzewski będzie w stanie regularnie sprowadzać Nahaye i utrzymywać go na dole? Jeśli tak – Francuz może mieć ogromny problem. Owszem, potrafi zaskoczyć jakimś zrywem z pleców, potrafi wstać, ale za każdym razem będzie to kosztowało go energię. A im dłużej potrwa walka, tym bardziej tempo powinno przechodzić na stronę Polaka.
Nahaye jest groźny, ma realną siłę ciosu i potrafi zakończyć pojedynek jednym ciosem – co udowodnił nie raz, także wcześniej walcząc pod szyldem organizacji Ares FC. Jednak Charzewski to zawodnik, który już nie raz wygrywał walki brzydkie, fizyczne i niewygodne. I właśnie taki scenariusz jest dla niego optymalny.
Spodziewam się pierwszej rundy z wyraźnymi momentami po stronie Nahaye – dynamiczne wejścia, kopnięcia, być może nawet naruszenie Polaka. Ale z czasem presja, klincz i zapasy Charzewskiego zaczną wyraźnie przechylać szalę starcia na stronę polskiego zawodnika. Jeśli „Harry” nie da się złapać na jakiś szalony atak – jak latające kolano czy kontrujące kolano na zejściu po nogi – powinien stopniowo przejmować kontrolę potyczki.
W dłuższej perspektywie większa konsekwencja w zapasach i kontrola z góry będą działać na korzyść Polaka. Nie wykluczam, że Nahaye wygra jedną rundę czysto ofensywą w stójce, ale na przestrzeni trzech odsłon to Charzewski powinien zebrać więcej minut kontroli i pracy z góry. Mój typ: Łukasz Charzewski przez decyzję sędziów.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Nahaye: 2.15
Charzewski: 1.70

Daniel Skibiński (23-10) vs Dawid Kuczmarski (8-0)

Michał: W walce Skibiński vs Kuczmarski zapowiada się bardzo ciekawe starcie pokoleń. Skibiński to mocny, doświadczony grappler, który wygląda na to, że wrócił na właściwe tory kariery. Ma duże doświadczenie i potrafi kontrolować przeciwników. Jego zapasy i parter mogą być kluczowe, jeśli narzuci swoje warunki od pierwszych minut. Kuczmarski to z kolei młody, niepokonany i bardzo kompletny zawodnik. Dobrze czuje się zarówno w stójce, jak i w parterze, co czyni go niebezpiecznym w każdej płaszczyźnie. Warto jednak pamiętać, że w ostatniej walce miał spore problemy z Krystianem Kaszubowskim, co może być sygnałem ostrzegawczym. Jeśli Skibiński narzuci presję i przeniesie walkę do klinczu lub parteru, jego doświadczenie może przeważyć. Stawiam na doświadczenie i spryt Skibińskiego. 

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Skibiński: 1.70
Kuczmarski: 2.15

Michał Domin (7-4) vs Josef Štummer (6-2)

Fabian: Pojedynek Josefa Stummera z Michałem Dominem nie rozbudza może apetytów fanów stricte MMA na najwyższym poziomie. Wszak są to zawodnicy przeciętni, którzy pewnego poziomu raczej nigdy nie przeskoczą. Nie oznacza to jednak, że starcie samo w sobie nie będzie ekscytujące. Obaj są energetyczni i ochoczo wymieniają ciosy. Czech wydaje się być zawodnikiem szybszym, posiadającym bogatszy arsenał technik. Domin to nieustępliwy, ale nieco bardziej surowy zawodnik. Obaj nie słyną z wybitniej defensywy zapaśniczej, ale bardziej o zapędy sprowadzania walki do parteru podejrzewałbym Polaka. Z każdą minutą punktowanie Czecha może go coraz bardziej frustrować i będzie próbował obaleń. Stummer zapaśniczo jest mizerny, ale potrafi kręcić się w parterze, więc niewykluczone są naprawdę zacne kotły parterowe. To zawodnicy naprawdę zbliżeni do siebie poziomem, więc należy uznać matchmaking za dobry. Zwycięży większa wszechstronność i płynność stójkowa Stummera. Urwie 2 z 3 rund. Mój typ: Josef Stummer decyzją.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Domin: 1.45
Štummer: 2.76

Borys Dzikowski (4-3) vs Kacper Pakeltys (2-0)

Michał: Zdecydowanie większym faworytem jest Dzikowski. To zawodnik bardziej kompletny i dużo bardziej doświadczony, zarówno pod względem umiejętności, jak i obycia w klatce KSW. Ma po swojej stronie szerszy arsenał techniczny oraz pełne przygotowania. Pakeltys ma małe doświadczenie i dodatkowo wchodzi do tej walki bez pełnego obozu przygotowawczego. Oczywiście może być nieprzewidywalny, bo nie ciąży na nim żadna presja. Mimo to przewaga doświadczenia i jakości sportowej wyraźnie przemawia za Dzikowskim.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Dzikowski: 1.40
Pakeltys: 2.96

Mariusz Joniak (12-6) vs Karol Durszlewicz (4-0)

Michał: Joniak decyzją

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Joniak: 1.65
Durszlewicz: 2.24

Jordan Nandor (2-1) vs Kacper Sochacki (4-1)

Fabian: Nandor, poddanie w pierwszej rundzie

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Nandor: 1.80
Sochacki: 2.01

Kacper Fornalski (1-1) vs Kristians Boguzs (2-0)

Michał: Fornalski decyzją 

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Fornalski: 1.70
Boguzs: 2.15

Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.