Nadchodzący rok może stać się największym przełomem w historii UFC – i niekoniecznie takim, który spodoba się fanom. Ogromny kontrakt z Paramount+ zmienia dotychczasowy model biznesowy organizacji, a jeden z jej współtwórców otwarcie sugeruje, że to dopiero początek poważniejszych roszad. Jego zdaniem widzowie mogą nie poznać federacji, którą dotąd znali.

Wraz z nowym, wartym 7,7 miliarda dolarów kontraktem z Paramount+, UFC zamyka erę klasycznego PPV i wchodzi w świat streamingu. Premierową dużą galą w tym modelu będzie UFC 324, gdzie Paddy Pimblett zmierzy się z Justinem Gaethje – bez żadnych dodatkowych opłat dla subskrybentów. I choć federacja reklamuje to jako ukłon w stronę widzów, reakcje fanów są chłodne.

Teraz głos zabrał człowiek, który zna UFC od podszewki – współtwórca organizacji Campbell McLaren, obecnie szef Combate Global. W rozmowie z Bloody Elbow nie owijał w bawełnę, ostrzegając, że wejście w nowy model może odbić się na tym, jak Dana White buduje swoje karty.

Z PPV było prosto – jeśli nie dasz ludziom walk, które chcą oglądać, po prostu tego nie kupią. Subskrypcja to co innego. Ciekawe, czy Dana dalej będzie myślał kategoriami fanów, czy raczej zacznie promować zawodników, którzy po prostu mniej kosztują. Moim zdaniem wiele się zmieni przez Paramount+.

– powiedział McLaren.

McLaren podkreślił, że White jest „najlepszym promotorem XX i XXI wieku”, ale to doświadczenie zdobywał w zupełnie innym środowisku, gdzie każda karta musiała sprzedawać się sama.

Według niego UFC może teraz iść bardziej w stronę budowania popularnych nazwisk, a nie w kierunku zestawień, które fani wymuszali swoimi portfelami. Zwłaszcza że pierwsze ogłoszenia na 2026 rok – z interimem Gaethje vs. Pimblett na czele – wzbudzają więcej krytyki niż entuzjazmu.

Sam McLaren również przygotowuje się na rewolucję. Combate Global przenosi produkcję z Miami do południowej Kalifornii. Od lutego federacja wyemituje 20 wydarzeń na żywo ze studia Estrella TV, stawiając na młodych, ofensywnych zawodników z Ameryki Łacińskiej – segment, na którym UFC od lat nie skupia większej uwagi.

Zobacz takżeDana White odpiera zarzuty faworyzowania zawodników: „To promocja walk”

źródło: Bloody Elbow