To miał być kolejny wielki występ mistrza, a skończyło się jednym z najbardziej pechowych momentów roku w UFC. Alexandre Pantoja stracił pas w 26 sekund, a dopiero teraz poznajemy pełną skalę urazu, z którym walczył w klatce. Jego trener ujawnił kulisy kontuzji, które rzucają nowe światło na to, co wydarzyło się w co-main evencie.

Trener Alexandre Pantoji przekazał szczegółową aktualizację stanu zdrowia Brazylijczyka po feralnym starciu z Joshuą Vanem. Jak się okazuje, mistrz nie doznał kontuzji barku, jak początkowo spekulowano – problem dotyczył łokcia, który uległ zwichnięciu już w pierwszych sekundach walki.

Nic nie stało się z jego barkiem, to był zwichnięty łokieć. Pantoja jest bardzo twardym zawodnikiem – już teraz wykonuje ćwiczenia wzmacniające i stopniowo wraca do pracy.

Do urazu doszło w 26. sekundzie co-main eventu, kiedy Pantoja niefortunnie upadł podczas jednej z pierwszych akcji po stronie Joshuy Vana. To właśnie ten moment przesądził o błyskawicznej utracie pasa mistrzowskiego i przerwaniu walki, o czym szeroko pisaliśmy przy okazji wcześniejszych newsów o Brazylijczyku.

Najbardziej zaskakujące są jednak kulisy tego, co działo się już po upadku.

W parterze próbował sam nastawić łokieć, żeby kontynuować walkę, nie okazując bólu – tylko po to, żeby sędzia jej nie przerwał. W samej klatce Pantoja sam włożył łokieć na miejsce, ale staw był bardzo niestabilny.

Sztab szkoleniowy nie miał jednak wątpliwości, że ryzyko jest zbyt duże.

Nie wiedzieliśmy, czy łokieć nie wyskoczy ponownie, więc zdecydowaliśmy się chronić tę rękę. Zrobiliśmy rentgen i rezonans – nie wykazały żadnego złamania. Na wyniki rezonansu jeszcze czekamy. W najbliższych dniach dowiemy się, czy konieczna będzie operacja z powodu uszkodzenia ścięgien lub więzadeł.

Na ten moment scenariusz zakłada stosunkowo szybki powrót mistrza do zdrowia.

Z tego, co wiemy, powinien wrócić pod koniec maja albo w czerwcu.

Dla Pantoji był to wyjątkowo bolesny moment nie tylko sportowo. Po świetnych obronach tytułu i dominujących występach w dywizji muszej, Brazylijczyk stracił pas w wyniku czystego pecha – jednego złego lądowania, które zakończyło walkę praktycznie zanim ta na dobre się rozpoczęła.

Teraz kluczowe będą wyniki rezonansu i decyzja dotycząca ewentualnego zabiegu. Jedno jednak nie ulega wątpliwości: jeśli zdrowie pozwoli, Alexandre Pantoja szybko wróci do gry – a jego charakter i determinacja już raz dały o sobie znać w klatce.

Zobacz takżeJoshua Van reaguje na kontuzję Alexandre Pantoji: „Chcę rewanżu – nie tak to powinno wyglądać”

źródło: X / The Fight Bubble | foto: Getty Images