Miała wrócić do klatki w wielkim stylu i znów sięgnąć po mistrzowski tytuł. Plany Amandy Nunes zostały jednak zatrzymane przez kontuzję Kayli Harrison. Brazylijka po raz pierwszy publicznie odniosła się do odwołania walki.

Pojedynek Amandy Nunes z Kaylą Harrison miał być jednym z największych wydarzeń gali UFC 324. Mistrzyni wagi koguciej musiała jednak wycofać się z walki z powodu koniecznej operacji szyi, a UFC zapowiedziało przełożenie tego starcia na 2026 rok.

Dla „Lwicy” oznacza to kolejne miesiące czekania na upragniony powrót po zakończeniu kariery w 2023 roku. 37-letnia Brazylijka w rozmowie z UFC Brasil nie ukrywała rozczarowania.

To smutna informacja, bo zrobiłam cały obóz przygotowawczy. Wszystko było idealne. Byłam gotowa fizycznie, mentalnie i duchowo.

– powiedziała Nunes.

Oczywiście jest nam przykro, ale nic na to nie mogliśmy poradzić. To było poza naszą kontrolą. Teraz pozostaje czekać i zobaczyć, co zrobi UFC.

Po wypadnięciu Harrison z karty pojawiły się spekulacje o walce tymczasowej. Chęć zastępstwa zgłaszała m.in. Norma Dumont. Nunes jasno jednak daje do zrozumienia, że takie rozwiązanie jej nie interesuje.

Wszyscy mówią o pasie tymczasowym i zastępczej walce, ale dla mnie to nie istnieje.

– podkreśliła.

Ja walczę tylko o prawdziwy pas. Jeśli UFC zabierze Kayli tytuł i da go komuś innemu do walki, to wtedy wyjdę do klatki. Ale pas tymczasowy mnie nie interesuje. Nie ma czegoś takiego, żebym teraz walczyła z kimś przypadkowym. Trzeba poczekać, aż Kayla wróci albo zobaczyć, co się wydarzy dalej.

Mimo odwołania pojedynku, Nunes nie zwalnia tempa. Brazylijka regularnie publikuje nagrania z treningów i mimo wszystko poleciała do Las Vegas na galę UFC 324.

Wszystko wskazuje na to, że była mistrzyni pozostaje w pełnej gotowości.

Jedno jest pewne: czuję się świetnie, trenuję bardzo mocno, jestem zmotywowana i silna.

– zaznaczyła.

Mam 37 lat, ale ogień wciąż się pali. Lwica nadal jest w dżungli. Jestem gotowa odzyskać swój pas – bez względu na to, z kim.

Powrót Amandy Nunes do walki o mistrzostwo został opóźniony, ale sama zawodniczka nie ma wątpliwości: jej cel pozostaje niezmienny – ponownie zostać niekwestionowaną mistrzynią UFC.

Zobacz takżeKayla Harrison przerywa milczenie po wycofaniu się z UFC 324

źródło: UFC Brasil | foto: Getty Images