Starcie Cory’ego Sandhagena z Seanem O’Malleyem od lat rozpala wyobraźnię kibiców. Jeden z czołowych zawodników wagi koguciej nie jest jednak przekonany, czy do tej walki kiedykolwiek dojdzie. Jego zdaniem wszystko zależy od „Sugi”.

Pojedynek Cory’ego Sandhagena z Seanem O’Malleyem od dawna znajduje się na liście najbardziej wyczekiwanych zestawień w wadze koguciej UFC. Problem w tym, że jego realizacja może się coraz bardziej oddalać.

O’Malley już wkrótce zmierzy się z Songiem Yadongiem na gali UFC 324. Jeśli wygra, ponownie znajdzie się bardzo blisko walki o pas, co może całkowicie zepchnąć potencjalne starcie z Sandhagenem na dalszy plan.

Sam Sandhagen przyznaje, że bardzo chce tej walki, ale ma coraz większe wątpliwości co do nastawienia rywala.

W rozmowie z Arielem Helwanim Amerykanin otwarcie powiedział, że nie widzi po stronie O’Malleya realnego zaangażowania.

Jesteśmy w podobnym momencie kariery, blisko jej szczytu albo dokładnie na nim. Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy ze sobą nie zawalczyć.

– stwierdził Sandhagen.

Zauważyłem, że on raczej mało o mnie mówi. Nic kontrowersyjnego, nic konkretnego. Nie wiem, jak bardzo on jest zainteresowany tą walką. Jeśli do niej nie dojdzie, to mogę wam obiecać jedno – to nie będzie moja wina. To będzie dlatego, że O’Malley nie będzie chciał się ze mną bić.

Zdaniem Sandhagena ewentualny brak tego zestawienia nie wynikałby z problemów sportowych czy rankingowych, ale wyłącznie z decyzji „Sugi”.

Jednocześnie zawodnik z Kolorado uważnie śledzi sytuację swojego potencjalnego rywala. Szczególnie interesuje go zbliżająca się walka O’Malleya z Songiem Yadongiem.

Sandhagen uważa, że faworytem jest były mistrz.

Stawiam na wygraną O’Malleya.

– przyznał.

Największym problemem Songa jest to, że za bardzo rzuca się do przodu z dużymi ciosami. Jeśli nie trafisz idealnie, masz problem. A O’Malley rzadko daje się zamknąć na krótkim dystansie. Song ma trudność z dosięgnięciem takich zawodników. Przy budowie i stylu Seana to będzie dla niego bardzo ciężka walka. Chyba że zacznie zapasy i zrobi z tego brudny pojedynek, ale to raczej nie jest jego styl.

Sam Sandhagen nie walczył od października, kiedy przegrał na punkty z Merabem Dvalishvilim w starciu o pas mistrzowski. Aktualnie jego rekord wynosi 18 zwycięstw i 6 porażek.

Na razie przyszłość potencjalnej walki z O’Malleyem stoi pod znakiem zapytania. Jak sugeruje Sandhagen – piłka jest po stronie „Sugi”.

Zobacz takżeSean O’Malley zdradza sportowe plany na 2026 rok

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Getty Images