Duże nazwisko rywala, ale brak miejsca w rankingu – Nathaniel Wood nie ukrywa rozczarowania przed kolejnym występem w Londynie. Anglik jasno mówi, czego mu brakuje i co musi zrobić, by w końcu przebić się do czołówki.

Nasza redakcja jest obecna na media dayu przed UFC London, gdzie głos zabrał Nathaniel Wood, który w sobotę zmierzy się z debiutującym w UFC Losene Keitą.

„To frustrujące, bo zasługuję na więcej”

Wood wprost przyznał, że zestawienie z zawodnikiem spoza rankingu nie jest tym, czego oczekiwał.

To frustrujące. Wolałbym rywala z top 10 albo top 15, bo czuję, że na to zasługuję. Ale nie jestem matchmakerem. Dostałem nazwisko i jeśli chcę walczyć w Londynie, to muszę je zaakceptować. Staram się na to nie patrzeć za bardzo i skupiać się na tym, co mogę kontrolować.

Mimo tego Anglik nie lekceważy przeciwnika i docenia jego klasę.

To pokazuje szacunek z jego strony. Skoro uważa, że jestem trudniejszym rywalem niż Pitbull, to traktuję to jako komplement. W klatce spotka się dwóch bardzo dobrych zawodników i mam nadzieję, że damy widowisko.

„Jeśli nie zdobywam skończeń, to nie ma rankingu”

Wood jasno wskazuje, gdzie może leżeć problem.

Szczerze mówiąc, chyba muszę częściej kończyć walki. Możesz dawać świetne występy przez trzy rundy, ale jeśli nie ma finiszu, to nie zawsze przekłada się to na ranking. Rozumiem, że dla widowiska ludzie chcą nokautów i poddań.

Anglik przyznaje, że sam jest zadowolony ze swoich występów, ale realia są inne.

Dla mnie dobra walka na pełnym dystansie to coś, z czego jestem dumny. Ale wiem, że to może nie wystarczyć.

„Zawsze jestem underdogiem – i dobrze”

Wood odniósł się również do tego, że ponownie jest skazywany na porażkę.

Czuję, że jestem niedoceniany cały czas i szczerze mówiąc, to mi pasuje. To mnie napędza. Lubię, gdy ludzie we mnie wątpią, bo wtedy trenuję i walczę jeszcze ciężej.

Styl walki i plan na Keitę

Brytyjczyk nie zamierza zamykać się w jednym scenariuszu.

To MMA. Nie wchodzę do walki z jednym konkretnym planem. Jeśli pojawi się okazja do obalenia, to z niej skorzystam. Jeśli walka będzie toczyć się w stójce, to też jestem na to gotowy. Ale stylistycznie to dla mnie bardzo dobre zestawienie w stójce.

Wood widzi przewagę w swojej technice bokserskiej.

Lepiej radzę sobie z zawodnikami, którzy idą do przodu i są agresywni. To mi pasuje. Myślę, że moja technika bokserska pozwoli mi to kontrolować.

Waga rywala? „To zależy od skali”

Nie mogło zabraknąć pytania o problemy Keity z robieniem limitu.

Wszystko zależy od tego, ile przekroczy wagę. Jeśli to funt, walka się odbędzie. Jeśli 10 – to już inna historia. Zostawiłbym decyzję trenerom, ale nie wycofałbym się przez tak małą różnicę.

Wembley i marzenie o wielkiej walce

Wood zdradził również swoje sportowe marzenie.

Wembley to byłoby coś niesamowitego. 80 tysięcy ludzi. Myślę, że UFC mogłoby to zrobić. To byłoby moje wymarzone miejsce.

A jeśli chodzi o rywala?

Chcę walczyć z mistrzem. Z kimkolwiek, kto ma pas w danym momencie.

Atmosfera w gymie

Zawodnik podkreślił też, że przygotowania przebiegły w świetnej atmosferze.

W naszym gymie zawsze dużo się dzieje. Mamy kilkudziesięciu zawodowców, ktoś ciągle walczy. Atmosfera jest świetna i to bardzo pomaga w przygotowaniach.

Zobacz takżeMovsar Evloev po problemach wizowych: „Myślałem, że nie zawalczę”