To była czysta wojna od pierwszych sekund. Tommy McMillen i Manolo Zecchini weszli w tempo, które zwiastowało szybkie zakończenie – i dokładnie tak się stało.

Runda 1:

Błyskawiczne tempo i otwarte wymiany po obu stronach. Ciosy dochodziły zarówno po stronie Tommy’ego McMillena, jak i Manolo Zecchiniego. Chaotyczna ofensywa, brak kalkulacji – obaj szli na pełnej intensywności. Niecelny overhand Zecchiniego i wejście w klincz. Przypadkowe kolano w krocze po stronie McMillena, krótka przerwa. Wznowienie i natychmiastowy powrót do wymian! Obaj rzucali wszystko, co mieli. Zecchini z rozbitym łukiem brwiowym, opuchlizna nad okiem. McMillen podkręcił tempo, zasypał rywala ciosami! Presja, kolejne trafienia! Zecchini bez odpowiedzi! Koniec!