Zmiana dywizji, która wywołała lawinę komentarzy, wcale nie jest definitywna. Wiktoria Czyżewska jasno stawia sprawę: przejście do kategorii 61 kg to rozwiązanie tymczasowe, podyktowane zdrowiem – nie sportową fanaberią. Zawodniczka roku 2025 w plebiscycie naszej redakcji odsłania kulisy decyzji, która miała przede wszystkim uratować formę, a nie zmienić kierunek kariery.

Między kolejnymi sparingami, obozami i wyjazdami Wiktoria Czyżewska szykuje się do powrotu do klatki KSW. Dwa tygodnie przed walką w Radomiu zdradziła, że zmiana dywizji była koniecznością – i że to dopiero badania po pojedynku pokażą, gdzie naprawdę jest jej miejsce.

„To nie jest przejście na stałe”

Po ogłoszeniu walki w kategorii koguciej sieć zalały komentarze o rzekomym „porzuceniu muszej”. Czyżewska ucina te spekulacje.

Chciałabym zdementować to, że ja na stałe przechodzę do kategorii 61 kg, bo tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzy. Dopiero po walce i po badaniach hormonalnych będziemy mogli ustalić, co dalej. Może być tak, że zrobię jedną, drugą, trzy walki w 61 kg i wrócę do 57.

– podkreśla w wywiadzie dla naszej redakcji.

Decyzja była efektem problemów z wagą, która „zablokowała się” mimo zmian w diecie i treningach.

To nie jest fanaberia ani to, że się przejadłam w święta. Ta waga po miesiącu nie schodziła tak, jak trzeba. Robiliśmy badania, zmiany w treningu, a ona stała w miejscu. Nie chcieliśmy tydzień przed galą mówić, że nie zrobię limitu – to byłoby nieprofesjonalne.

Czyżewska przypomina też, jak ekstremalne były wcześniejsze zbijania:

Do 57 kg zaczynaliśmy praktycznie z 14 kilogramów. To było skrajne odwodnienie. Już nie było z czego ścinać.

Zdrowie ponad tabelką

Dla Czyżewskiej kluczowa jest dyspozycja w klatce – nie cyfra na wadze.

Dla kibiców najważniejsze jest to, żebym dawała widowiskowe walki i wychodziła pełna energii, a nie zastanawiała się, czy po takim zbijaniu mnie odetnie.

– mówi.

Nie zamyka też drzwi do przyszłych superfightów – w tym potencjalnego starcia z Laurą Grzyb.

Jak Laura będzie chciała, to możemy zrobić jakiś catchweight, 59 kg. Zobaczymy, co przyniosą bogowie MMA.

Sparingi bez kalkulacji i test siły

Przed walką z Tamires Vidal – Czyżewska intensywnie sparuje m.in. z Giadą Ghizzo i Veroniką Smolkovą. Pierwsze sesje były – jak sama przyznaje – wojenne.

Te pierwsze sparingi były naprawdę ostre. Teraz to bardziej sprawdzanie, czy rzeczy, które robimy na treningach, wychodzą w sparingu.

Siłowo? Testuje się głównie z mężczyznami.

Robię rundy głównie z facetami 70-75 kg. Jak z nimi idzie dobrze i mam swoje momenty, to z kobietą też pójdzie, bo kobiety są słabsze i nie wygramy z tym.

Uwaga na skrętówki

Rywalkę Czyżewska analizuje chłodno i konkretnie.

Jej najmocniejszą stroną są skrętówki, dźwignie na kolana. Na to trzeba być czujnym. Na tym trzeba się skupić. 

W stójce największym zagrożeniem są sierpowe z prawej ręki i potencjał nokautujący, który Vidal już pokazała.

Zawodniczka roku 2025

Na koniec – wyróżnienie, które spina wszystko klamrą. Czyżewska została przez naszą redakcję wybrana zawodniczką roku 2025.

Bardzo się cieszę i dziękuję. To dla mnie ogromne wyróżnienie i ukoronowanie tamtego roku. Mam nadzieję, że ten rok też będzie owocny.

Zobacz takżeInTheBest 2025 – Wiktoria Czyżewska [ZAWODNICZKA ROKU]