Wiktoria Czyżewska nie zamierza pompować wokół siebie dodatkowej presji przed najważniejszą walką w karierze. Przed jutrzejszym starciem z Sarą Luzar-Smajić o inauguracyjny pas kategorii koguciej KSW przyznała jednak wprost, że kibice nie widzieli jeszcze nawet ułamka jej możliwości.

Już jutro podczas gali XTB KSW 118 w Kaliszu „Chicatoro” stanie przed szansą zdobycia historycznego pasa. Sama zawodniczka podchodzi jednak do tego pojedynku inaczej niż większość fanów i mediów.

„Pas mnie nie interesuje. Interesuje mnie walka”

Wiktoria Czyżewska podkreśliła, że świadomie odcina się od myślenia o stawce pojedynku.

Każdy zawodnik podchodzi do tego inaczej. Ja podchodzę do tej walki jak do kolejnej walki, którą chcę wygrać. Nie myślę o tym, że stawką jest pas, bo niepotrzebna mi dodatkowa presja. Wydaje mi się, że to nie wpływa pozytywnie na zawodnika. Skupiam się po prostu na walce. Sara jest kolejną przeciwniczką, do której przygotowywałam się tak, jakby była mistrzynią świata.

22-latka zdradziła też, że przez ostatnie lata nauczyła się funkcjonować w medialnym szumie wokół swojej osoby i doskonale rozumie mechanizmy budowania konfliktów w MMA.

Wszystko, co jest ze mną związane, po prostu się klika. Czy pozytywnie, czy negatywnie – to już mnie nie interesuje. Ludzie wiedzą, że łatwo mnie zaczepić i że fajnie byłoby, gdybym wybuchła. Wtedy są wyświetlenia, viral i temat żyje. Ale ja też już znam swoją pozycję i wiem, kiedy nie warto dawać komuś atencji.

„Środowisko MMA jest bardzo śliskie”

Czyżewska bardzo szczerze wypowiedziała się też o relacjach między zawodnikami w świecie MMA.

Środowisko MMA jest bardzo śliskim środowiskiem, jeśli chodzi o relacje i znajomości. To jest sport indywidualny, każdy gra do swojej bramki i naprawdę ciężko znaleźć ludzi, którym można ufać. Dzisiaj ktoś robi z tobą trening, a jutro przy dobrych pieniądzach i odpowiedniej ofercie może wyjść przeciwko tobie do walki.

Zawodniczka przyznała, że właśnie dlatego bardzo ostrożnie podchodzi do bliższych relacji z innymi fighterkami.

Mam swoje zaufane grono, trenerów i ludzi z maty, którym ufam w stu procentach. Ale jeśli chodzi o zawodniczki, to zazwyczaj jest tak, że ktoś mnie zaczepia, a ja po prostu odpowiadam. Fani i media lubią podkręcać takie historie i liczą, że wybuchnę. Ja już nauczyłam się to kontrolować.

„Jeszcze nie widziałaś prawdziwej Wiktorii Czyżewskiej”

Na końcu rozmowy padły najmocniejsze słowa skierowane bezpośrednio do Sary Luzar-Smajić.

Nie muszę dużo mówić. Ja po prostu to robię. Jeszcze nie widziałaś takiej wersji Wiktorii Czyżewskiej i to, co oglądałaś do tej pory, nie jest nawet dziesięcioma procentami tego, co zobaczysz w klatce 16 maja.

Czyżewska zdradziła również, że przygotowania do mistrzowskiego dystansu były wyjątkowo intensywne.

Do walk na trzy rundy standardowo robię pięć rund po pięć minut. Teraz robiłam siedem. Miałam naprawdę mocne sparingi i bardzo szeroki przekrój sparingpartnerów. Te przygotowania były ciężkie, ale właśnie po to pracujemy, żeby w klatce pokazać najlepszą wersję siebie.

Do walki Wiktorii Czyżewskiej z Sarą Luzar-Smajić o inauguracyjny pas kategorii koguciej kobiet dojdzie już jutro podczas gali XTB KSW 118 w Kaliszu.

Zobacz takżeSara Luzar-Smajić: „Przybywam tu po to, żeby popsuć jej plany”