Sean Strickland wchodzi do walki z Khamzatem Chimaevem jako wyraźny underdog, ale jeden z byłych mistrzów UFC wierzy, że Amerykanin ma narzędzia, by sprawić sensację. Alex Pereira dokładnie wskazał, co jego były rywal musi zrobić, żeby zatrzymać niepokonanego Czeczena.

I co ciekawe – Pereira nie mówi tutaj o żadnej magicznej recepcie. Według Brazylijczyka klucz tkwi w prostocie i dyscyplinie.

Pereira mocno wspiera Stricklanda

Alex Pereira przyznał, że po wspólnych treningach zaczął zupełnie inaczej patrzeć na Seana Stricklanda. Choć kiedyś brutalnie go znokautował, dziś otwarcie docenia jego charakter i doświadczenie.

Przed naszą walką widziałem go inaczej. Ale kiedy wszedł do oktagonu, było to widać po jego twarzy. To wojownik. Po naszej walce pierwszy raz razem trenowaliśmy i bardzo dużo wyniosłem z tych sesji. On naprawdę zna swój fach.

„Musi naciskać i uważać na sprowadzenia”

Najciekawszy fragment dotyczył jednak samej walki z Khamzatem Chimaevem. Pereira wskazał konkretne elementy, które mogą zrobić różnicę.

Sean cały czas idzie do przodu i pracuje lewym prostym. To jego świetna broń. Musi zachować spokój, cały czas wywierać presję, być czujny i uważać na obalenia. Powinien korzystać z jaba i front kicków.

To dokładnie styl, który przez lata stał się znakiem rozpoznawczym Stricklanda. Presja, ciągłe spychanie rywala i nieustanna praca prostymi ciosami.

Pereira chce sensacji?

Brazylijczyk nie ukrywa też, komu będzie kibicował podczas gali UFC 328.

Wszyscy wiedzą, że kibicuję Seanowi Stricklandowi. Mam nadzieję, że wygra.

To interesujące, bo sam Pereira był jednym z najbardziej brutalnych pogromców Amerykanina. To właśnie nokaut na Stricklandzie otworzył mu drogę do walki o pas kategorii średniej, a później do zdobycia mistrzostwa przeciwko Israelowi Adesanyi.

Dziś jednak sytuacja wygląda inaczej. Pereira wyraźnie szanuje byłego rywala i uważa, że może on zagrozić Chimaevowi.

Chimaev pod presją?

Choć większość ekspertów stawia na dominację mistrza, coraz więcej zawodników zwraca uwagę na niewygodny styl Stricklanda. Presja, cardio i ciągłe utrzymywanie dystansu mogą być problemem nawet dla tak agresywnego grapplera jak Chimaev.

Pytanie brzmi tylko jedno – czy Strickland zdoła utrzymać walkę w swojej strefie komfortu. Bo jeśli Chimaev zamknie dystans i zacznie swoje zapasy, cały plan może rozsypać się błyskawicznie.

Zobacz takżeSteven Krt z nowym rywalem na galę KSW 118

źródło: UFC Countdown