Tom Aspinall dopiero co przerwał ciszę po głośnym no-contest z Cirylem Gane na UFC 321, a już zbiera kolejne ciosy – tym razem medialne. Mistrz wagi ciężkiej nazwał Francuza „oszustem”, ale jego słowa odbiły się echem, które nie działa na jego korzyść. Głos zabrał nawet Ben Askren, a jego opinia była bezlitosna.

Tom Aspinall wreszcie szerzej odniósł się do kontrowersji po UFC 321, gdzie starcie z Ciry­lem Gane zakończyło się błyskawicznie po brutalnym, podwójnym włożeniu palców w oczy Brytyjczyka. Mistrz nie był w stanie kontynuować walki, a pojedynek uznano za no-contest.

Od tamtej pory pojawiło się wiele głosów kwestionujących skalę urazu – m.in. Jon Jones i Aljamain Sterling sugerowali, że Aspinall mógł „przesadzać”. TJ Dillashaw poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że Brytyjczyk „wybrał łatwiejszą drogę”.

Aspinall odpowiedział po raz pierwszy dopiero w nowym materiale na YouTube, gdzie ujawnił dokumentację medyczną i otwarcie zaatakował Gane.

Gość oszukiwał od pierwszej sekundy. Chciał mnie osłabić poprzez faulowanie. Myślę, że to wielki oszust.

– powiedział Aspinall, powołując się nawet na słowa Jona Jonesa, który również nazwał Gane (o ironio!) „nieczysto walczącym zawodnikiem”.

W sieci zawrzało – i to natychmiast.

W poście opublikowanym na X mocno zareagował były mistrz Bellatora i były zawodnik UFC, Ben Askren, znany z ostrego języka.

„Ale jęczy. Słabo to wygląda” – skwitował krótko.

Mistrz wagi ciężkiej nadal czeka na oficjalne potwierdzenie rewanżu z Gane, który według wielu jest nieunikniony. Brytyjczyk wciąż odpiera medialne ataki, a temat jego rzekomego „wycofania się” z walki nie milknie od tygodni.

W międzyczasie trwają spekulacje o jego przyszłości – Aspinall wielokrotnie ucinał rozmowy o potencjalnym starciu z Jonem Jonesem na planowanej gali… w Białym Domu w 2026 roku. Jones jednak sugeruje powrót, co tylko podkręca atmosferę wokół dywizji ciężkiej. „Bones” celuje jednak w starcie z Alexem Pereirą, twierdząc, że nie jego legacy w żadnym stopniu nie zyska po dopisaniu w nim zwycięstwa nad Anglikiem.

Jedno jest pewne – Aspinall znalazł się na celowniku całej branży, a kolejne komentarze tylko podkręcają presję przed rewanżem z Gane. Decyzji o terminie walki możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach.

Zobacz takżeTom Aspinall zapowiada wielką zmianę po koszmarnej kontuzji oka: „Koniec z byciem miłym gościem”

źródło: YouTube / Tom Aspinall, X / Ben Askren | foto: foxnews.com