Jedna z najbardziej nietypowych sytuacji ostatnich lat wydarzyła się na UFC Seattle. Po walce Marcina Tybury ogłoszono… złego zwycięzcę. Chwilę później zawodnicy wrócili do klatki, a Bruce Buffer musiał sprostować swoją decyzję. Do sprawy odniósł się Dana White.

Podczas gali UFC Seattle doszło do rzadkiej i bardzo niezręcznej sytuacji. Po zakończeniu pojedynku Marcina Tybury z Tyrellem Fortunem, legendarny konferansjer Bruce Buffer ogłosił jako zwycięzcę… Polaka.

Problem w tym, że werdykt sędziowski wskazywał na wygraną Fortune’a.

Po chwili zamieszania zawodnicy zostali ponownie wezwani do klatki, a Buffer przeprosił i ogłosił właściwy rezultat walki.

Dana White: „To absolutny profesjonalista”

Do całej sytuacji odniósł się szef UFC, który jasno stanął po stronie swojego wieloletniego współpracownika.

To już się kiedyś zdarzyło. Bruce to absolutny profesjonalista i praktycznie nigdy nie popełnia błędów. Gdzieś tam się zawiesił i pomylił.

White podkreślił, że mimo wpadki, takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, a Buffer od lat pozostaje jednym z najbardziej niezawodnych elementów gal UFC.

Rzadki błąd na wielkiej scenie

Pomyłki przy ogłaszaniu werdyktów należą do absolutnych wyjątków w UFC, szczególnie przy tak doświadczonym konferansjerze. Tym razem jednak doszło do chwilowego chaosu, który szybko został wyjaśniony i naprawiony jeszcze w klatce.

UFC Seattle dostarczyło ogromnych emocji sportowych, ale ta sytuacja z pewnością zostanie zapamiętana jako jeden z najbardziej nietypowych momentów gali.

Zobacz takżeRozdano bonusy po świetnej gali UFC w Seattle. Pyfer i Grasso wśród nagrodzonych

źródło: konferencja prasowa po UFC Seattle