Colby Covington nie gryzł się w język, komentując kartę walk gali UFC Freedom 250, która odbędzie się 14 czerwca na terenie Białego Domu. Amerykanin uważa, że zestawienie pojedynków jest dalekie od oczekiwań fanów.

Były pretendent do pasa kategorii półśredniej liczył, że sam znajdzie się na historycznej gali organizowanej z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Tak się jednak nie stało – i „Chaos” nie kryje rozczarowania.

„To fatalna karta walk”

Colby Covington w rozmowie z MMA Junkie mocno skrytykował zestawienie pojedynków na galę UFC Freedom 250.

To jest po prostu fatalne. Fani już się wypowiedzieli – nienawidzą tej karty. Jest okropna. Obiecywali sześć albo siedem walk o pas. Teraz mamy jedną walkę mistrzowską i pas tymczasowy, który zrobili w ostatniej chwili. Wszystko było kompletnie chaotyczne. Złożyli tę kartę na ostatnią chwilę i nawet nie ma tam wielkich, wysoko notowanych amerykańskich zawodników.

Amerykanin zwrócił też uwagę na symboliczny wymiar wydarzenia.

To 250. urodziny Ameryki. A kto reprezentuje tam Stany Zjednoczone? Wygląda to tak, jakby organizacji już nie zależało.

Covington chciał walczyć na tej gali

Covington od początku zabiegał o miejsce na historycznej karcie walk. Deklarował nawet gotowość do pojedynków z różnymi rywalami.

Zawodnik był otwarty na starcia między innymi z Paddym Pimblettem czy Bo Nickalem. Ostatecznie jednak UFC nie zdecydowało się umieścić go na gali w Białym Domu.

Według Covingtona organizacja ma już dla niego inny plan.

Hunter Campbell jasno dał mi do zrozumienia, że mam zawalczyć ze zwycięzcą walki Mike Malott vs. Gilbert Burns.

Bo Nickal: „Odmówił walki ze mną”

Inną wersję wydarzeń przedstawił Bo Nickal, który znalazł się w karcie walk gali UFC Freedom 250. Amerykański zapaśnik zmierzy się tam z Kyle’em Daukaussem.

Nickal w rozmowie z The Ariel Helwani Show twierdzi, że Covington miał możliwość walki z nim – ale z niej zrezygnował.

UFC powiedziało mu: „Jeśli chcesz być na tej karcie, musisz zawalczyć z Bo”. On powiedział „nie”. Wolał zachować się jak tchórz i nie walczyć ze mną, zamiast wystąpić na gali w Białym Domu. A to przecież okazja raz w życiu.

Nickal uważa, że Covington po prostu nie chciał przyjąć tak trudnego wyzwania.

W pewnym sensie to rozumiem. Każdy wie, że to byłoby jak prowadzenie jagnięcia na rzeź.

Na razie nie wiadomo, czy napięcie między zawodnikami przerodzi się w realne zestawienie w przyszłości.

Zobacz takżeFrancis Ngannou o kontraktach w MMA: „Kluczowa jest wolność, nie pieniądze”

źródło: wywiad z MMA Junkie, The Ariel Helwani Show