Gala UFC Freedom 250 przejdzie do historii nie tylko ze względu na wyjątkową lokalizację, ale również dzięki bezprecedensowym bonusom finansowym i spektakularnym nokautom. Justin Gaethje zgarnął łącznie 825 tysięcy dolarów, ustanawiając nowy rekord organizacji, podczas gdy Ciryl Gane przypomniał, dlaczego przez lata był klasą samą w sobie w królewskiej kategorii.
Wieczór na trawniku Białego Domu zapisze się w annałach UFC jako pierwsza gala w historii federacji, podczas której wszystkie walki zakończyły się nokautem. Ta niezwykła statystyka sprawiła, że wybór laureatów bonusów był wyjątkowo trudny, choć ostatecznie to pretendenci do pasów mistrzowskich zdominowali ceremonię wręczenia nagród.
Justin Gaethje (28-5) zrealizował swoje największe marzenie, zdobywając regularny pas wagi lekkiej. W starciu z dotąd niepokonanym Ilią Topurią „The Highlight” musiał przejść przez piekło – Gruzin w drugiej rundzie posyłał go na deski ciosami do korpusu i kontrolował na parterze. Jednak od trzeciej rundy Amerykanin znalazł swój rytm, a jego ciocy zaczęły systematycznie niszczyć twarz rywala. Tempo narzucone przez Gaethje okazało się zbyt wysokie – Topuria nie wyszedł do piątej rundy, a jego narożnik zdecydował o przerwaniu walki.
Za ten występ Gaethje otrzymał łącznie 825 tysięcy dolarów: 425 tysięcy za występ wieczoru (100 tysięcy od UFC, 125 tysięcy od World Liberty Financial, 200 tysięcy od Crypto.com) oraz 400 tysięcy za walkę wieczoru (100 tysięcy od UFC i 300 tysięcy od Crypto.com). To największy bonus w historii organizacji!
Drugą gwiazdą wieczoru okazał się Ciryl Gane, który w bezlitosny sposób rozprawił się z Alexem Pereirą w walce o tymczasowe mistrzostwo wagi ciężkiej. Podczas gdy większość mediów koncentrowała się na potencjalnym trzecim pasie „Poatana”, Francuz spokojnie realizował swój plan. „Bon Gamin” metodycznie rozmontowywał Brazylijczyka, by w drugiej rundzie złożyć go efektownym nokautem. Teraz 36-latek ponownie znajdzie się w grze o regularne mistrzostwo. Za swój występ Gane również zgarnął 425 tysięcy dolarów.
Walka wieczoru między Topurią a Gaethje’m była pięciorundowym dramatem. Gruzin, który wcześniej demolował legendy dywizji, tym razem trafił na zawodnika gotowego na jego styl. Po wyrównanej pierwszej rundzie Topuria zdominował drugą odsłonę, posyłając rywala na deski ciosami do korpusu i kontrolując go na parterze. Jednak intensywność tego natarcia kosztowała go kondycję – od trzeciej rundy to Gaethje przejął inicjatywę, regularnie wstrząsając byłym mistrzem wagi piórkowej prawym prostym. Obrażenia na twarzy Topurii były na tyle poważne, że w przerwie między rundami do klatki wezwano lekarza, a ten ostatecznie pozwolił on na kontynuację. W czwartej rundzie Gaethje zadał brutalne kolano wstającemu rywalowi, które dodatkowo zachwiało „El Matadorem”. Przed piątą rundą narożnik Topurii podjął decyzję o zakończeniu walki.
Wszyscy pozostali zwycięzcy otrzymali po 25 tysięcy dolarów za efektowne nokauty, co czyni UFC Freedom 250 jedną z najbardziej hojnie nagrodzonych gal w historii organizacji.
źródło: UFC
























![Jones krótko i wymownie kwituje porażkę Pereiry [WIDEO]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/06/ROBOCZE-MINIATURY-ITC-218x150.png)