Szymon Kołecki nie ukrywa, że potencjalna walka z Philem De Friesem bardzo go interesuje. Podwójny mistrz Babilon MMA przyznał, że mistrz KSW ostatnim występem znacząco podniósł swoją ocenę w jego oczach, ale mimo to nadal uważa, że byłby w stanie pokonać dominatora królewskiej kategorii wagowej.

Od kilku tygodni coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące możliwego pojedynku Szymona Kołeckiego z Philem De Friesem. Sam Brytyjczyk podchwycił temat w mediach społecznościowych, a nazwisko Polaka znalazło się również na jednej z grafik opublikowanych przez mistrza KSW.

W rozmowie z naszą redakcją, Kołecki przyznał, że byłby zainteresowany takim starciem.

„Z największą przyjemnością”

Były mistrz olimpijski nie ukrywa, że walka z De Friesem wymagałaby odpowiednich przygotowań, ale sportowo jest gotowy na takie wyzwanie.

Wziąłbym ją bez problemu. Gdybym dostał 12-14 tygodni na przygotowanie, musiałbym złapać kilka kilogramów, trochę masy, ale nie stracić szybkości. Z największą przyjemnością wszedłbym do takiej walki.

Kołecki przyznał jednocześnie, że po ostatnim występie Brytyjczyka zmienił nieco swoją opinię na temat jego sportowych możliwości.

De Fries zaimponował Kołeckiemu

Przez lata wielu kibiców postrzegało De Friesa przede wszystkim jako zawodnika bazującego na sile, kontroli i dominacji w parterze. Zdaniem Kołeckiego ostatnia walka pokazała jednak znacznie więcej.

Do ostatniej walki uważałem Phila za słabszego przeciwnika, za człowieka z mniejszymi możliwościami niż faktycznie ma. W pojedynku z Marcinem Wójcikiem pokazał jednak niesamowitą sprawność. Nie wiem, czy aż tak poprawił swoją ruchliwość w parterze, ale nie sądziłem, że jest tak ruchliwy i tak dobrze skoordynowany. Wcześniej postrzegałem go bardziej jako zawodnika, który blokuje, kontroluje i rozbija przeciwników. Tymczasem potrafił świetnie reagować ruchem na ruch rywala i naprawdę mi tym zaimponował.

„Uważam, że bym z nim wygrał”

Mimo uznania dla mistrza KSW, Kołecki nie ma wątpliwości, jak widziałby wynik ewentualnego pojedynku.

Podniósł w moich oczach swój poziom sportowy. Aczkolwiek uważam, że bym z nim wygrał.

Zapytany o skąd bierze się taka pewność siebie, szybko wskazał jeden z największych atutów swojego zespołu.

Jednym z moich największych atutów jest trener.

Na ten moment temat pozostaje jedynie w sferze spekulacji. Kołecki prowadzi rozmowy zarówno z KSW, jak i Babilon MMA, a sam przyznaje, że najbliższe tygodnie powinny przynieść decyzję dotyczącą jego kolejnego występu. Jedno jest jednak pewne – jeśli federacja KSW zdecyduje się zestawić go z Philem De Friesem, były sztangista nie będzie unikał wyzwania.

Zobacz takżeTrzeci gracz wkracza do gry. Szymon Kołecki ma już trzy oferty walk

foto: ANNA LANGOWSKA/ 058sport.pl / newspix.pl