Zawodnicy SKRY mogą być blokadą w turnieju wagi lekkiej, gdy będzie trzeba ich ze sobą zestawić? Igor Włodarczyk widzi w tym swoją szansę i wprost deklaruje gotowość do zastąpienia któregokolwiek z nich. 

Igor Włodarczyk wypadł z karty KSW 119 w Radomiu z powodu kontuzji kręgosłupa spowodowanej przeciążeniem treningowym. Miał zmierzyć się z Piotrkiem Kacprzakiem, ale problemy zdrowotne przekreśliły te plany. Zawodnik jest już na etapie rehabilitacji i planuje powrót do treningów w czerwcu. Kontuzja była efektem zbyt intensywnych przygotowań – Włodarczyk przyznaje, że zamiast skupić się na regeneracji, „zapierdzielał jak najmocniej”.

Jestem zawodnikiem, który mądrze podchodził do przygotowań, a w tych przygotowaniach sobie powiedziałem, jest mocny rywal, muszę zapierdzielać jak najmocniej i jak najwięcej rund, wszystkiego jak najwięcej. I się okazało, że to nie w tym był klucz. Klucz był w regeneracji, klucz był w odpoczynku i po prostu z takich przeciążeń wyszła kontuzja…

wyjaśnia.

W rozmowie z naszym portalem Włodarczyk pochylił się nad problemem, z którym za chwilę będzie musiało zmierzyć się KSW. Chodzi o wyzwanie związane z zawodnikami Skry Warszawa, niechętnych do toczenia wzajemnych pojedynków w topie wagi lekkiej. Marian Ziółkowski otwarcie przyznał w Octagon Live, że zawodnicy postanowili nie bić się między sobą. Włodarczyk nie kryje, że ta sytuacja go irytuje i widzi w niej swoją szansę.

Marian powiedział, że oni postanowili, że żaden z nich nie będzie się między sobą bił. No to będą się martwić… a ja powiem tak: „Nie chcę się bić? Woju, jestem naprawdę, jednego można wyrzucić, ja wejdę za niego, nie ma żadnego problemu. Robią problem? Ja jestem bezproblemowy!”

zadeklarował w rozmowie z naszym portalem.

Reprezentant Czerwonego Smoka podkreśla absurdalność całej sytuacji.

Ja powiem tak, chłopaki zawsze siebie wspierali. Marian mówił, żeby chciałby tego w KSW, tamtego w KSW, no to teraz ma wszystkich w jednej kategorii i niech sobie radzą. Ja mam z kim się bić, ja mam pięciu chłopaków ze SKRY, z czego dla mnie naprawdę najmocniejszym chłopakiem z nich jest Hugo. Naprawdę ma umiejętności mega mocne i na taką walkę trzeba być bardzo gotowym.

mówi wprost.

Włodarczyk ma jasną wizję swojej kariery i nie zamierza wybierać rywali.

Ja mam po prostu robić swoje. Mam się z z kim bić, więc cieszę się, że to nie jest mój problem. Jak zaproponują mi kogoś ze SKRY? Super. Kogoś nie ze Skry? Też super.

dodaje.

Zawodnik z Poznania zdaje sobie sprawę, że kontuzja może go wykluczyć z walki na dłuższy okres, ale ma konkretny plan na powrót.

Na pewno, wiadomo, wyjdzie, że jestem 8 miesięcy bez walki, 9, zobaczymy jak to będzie, ale no to wtedy chcę zrobić jakiś mini maraton walk, bo naprawdę ja nie chcę walczyć raz w roku. Jestem na takim etapie – mam 22 lata, muszę robić jak najwięcej.

zapowiada ambitnie.